Federico Dimarco w rozmowie ze stacją Sky Sport skomentował porażkę Interu w derbowym starciu z Milanem, podkreślając, że mimo potknięcia Nerazzurri wciąż mają wyraźną przewagę w tabeli Serie A.
- W pierwszej połowie przygotowaliśmy mecz z założeniem średniego pressingu, bo wiedzieliśmy, że Milan może nam zrobić krzywdę przy kontratakach. Stworzyliśmy jednak zbyt mało sytuacji, zabrakło nam chłodnej głowy przy ostatnich podaniach i dośrodkowaniach. W kilku momentach musieliśmy zachować się lepiej. Ta drużyna jest jednak tam, gdzie miała być: przed startem sezonu niektórzy w ogóle nie widzieli nas w pierwszej czwórce. Tymczasem mamy siedem punktów przewagi nad drugą ekipą w tabeli.
- Rzut karny? W każdą niedzielę są sytuacje, o których się dyskutuje. Nie lubię o tym mówić, ale ręka była szeroko, można było to sprawdzić na VAR-ze. W zeszłym roku w meczu Interu z Lazio, przy podobnej akcji, podyktowano przeciwko nam jedenastkę.
Obrońca Interu odniósł się także do zarzutów o brak ciągłości w grze zespołu i zbyt miękką postawę w niektórych fragmentach spotkań.
- Zgadzam się, że ja i kilku innych kolegów musimy jeszcze bardziej pociągnąć drużynę za sobą. Takie mecze żyją własnym życiem. Milan nie jest drugi w tabeli przypadkowo, dziś był po prostu od nas lepszy.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.