Wywiady

Bonny: w Interze przeżyłem sezon z dziecięcych marzeń

Ange-Yoan Bonny o pierwszym sezonie w Interze, roli Chivu i marzeniach na przyszłość.

Ange-Yoan Bonny, napastnik Interu, podsumował na antenie Sky Sport swój pierwszy sezon w barwach Nerazzurrich, zakończony zdobyciem mistrzostwa Włoch i Pucharu Włoch, podczas gali agencji P&P Sport Management.

- Jestem bardzo zadowolony, to był piękny sezon. Mam nadzieję, że tak będzie dalej, a teraz trochę odpocznę.

Tak właśnie wyobrażałeś sobie swój pierwszy sezon w Interze? Co z niego zabierasz?

- Piękne chwile, o których marzyłem jako dziecko. Jestem bardzo szczęśliwy i mam jeszcze większy głód na przyszłość.

Jak ważny był Cristian Chivu?

- Trener odegrał kluczową rolę w tym, żeby pomóc mi wkomponować się w zespół. Dziękujemy mu za wszystko, co dla nas zrobił.

Jak trudno jest utrzymać koncentrację, kiedy w ataku jest was czterech na bardzo wysokim poziomie i trzeba być zawsze gotowym, tak jak tobie się udawało?

- To rzeczywiście trudne, ale taka jest specyfika naszego zawodu, najlepszego na świecie. Po drużynie takiej jak Inter oczekuje się takiego poziomu i takiego nastawienia. Udało nam się to, ale możemy zrobić jeszcze więcej.

Czego oczekujesz od przyszłego sezonu? Może pierwszego gola w Lidze Mistrzów?

- Liczę na to, że powtórzę to, co już zrobiłem, i dołożę coś ekstra. Spróbujemy być jeszcze lepsi.

Wracasz myślami do momentu, gdy przyjechałeś do Włoch?

- Tak, wtedy myślisz o całej drodze, którą przeszedłeś, i widzisz, że była naprawdę piękna.

W Parmie starałeś się rozdawać dzieciom koszulki, żeby podarować im emocje.

- Sam też byłem dzieckiem, sam miałem marzenia i idoli.

Kto był twoim idolem?

- Ronaldo Fenomeno, Didier Drogba... Kiedy widziałem zawodowego piłkarza, patrzyłem na niego z szeroko otwartymi oczami. Staram się oddać dzieciom te emocje, serce robi tu całą robotę.

Źródło: fcinternews.it

Dyskusja

Komentarze 0

Komentarze są dla zalogowanych kibiców.

Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.

Załóż konto

Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.

Newsroom

Czytaj dalej

Wszystkie