Ogólna

Lautaro Martinez: gol ze snów i łzy po triumfie Argentyny z Anglią

Lautaro Martinez opowiada o golu ze snów, rodzinie i ogromnych emocjach po zwycięstwie Argentyny z Anglią.

Emocje Lautaro Martineza po zwycięstwie Argentyny z Anglią są nie do opisania: napastnik stał się bohaterem spotkania, wchodząc z ławki i w 92. minucie strzelając głową decydującego gola, jak z futbolowej baśni.

Lautaro po ostatnim gwizdku nie potrafił powstrzymać łez, wracając myślami do swoich początków i do rodziny.

- To niesamowicie silne uczucie. Kiedy mój tata po raz pierwszy kupił mi korki, od tamtej chwili zawsze marzyłem, żeby strzelić takiego gola. To ogromna radość. Moja mama, która w dniu, gdy wyjechałem do Racingu, nigdy nie przestała ścielić mi łóżka. To jest warte więcej niż gol, więcej niż finał. Tam mam dwoje moich dzieci, które zmieniły moje życie, sprawiły, że trochę zwolniłem, bardziej cieszę się życiem razem z nimi – powiedział napastnik.

Lautaro przyznał, że tę bramkę przeżył już wcześniej w głowie, w innej „rzeczywistości”.

- Śniłem o tym, przysięgam. Powiedziałem Alexisiowi (Mac Allisterowi), że strzelę gola, a potem na ławce powiedziałem to samo Facu Medinie... Przyszła moja kolej. Przy drugim dośrodkowaniu Leo znalazłem się za plecami Stonesa... Także Enzo (Fernandez) strzelił kapitalnego gola. Ta drużyna wciąż pokazuje, z jakiego jest zrobiona materiału. Anglicy się zmęczyli, przez godzinę wysoko pressowali, zdobyli bramkę, a potem się rozluźnili. To dało nam spokój, poszerzyliśmy grę i potrafiliśmy wykorzystać okazję. Teraz zagramy w kolejnym finale mistrzostw świata, radość jest ogromna, musimy się tym momentem nacieszyć – podkreślił Lautaro.

- Nie mogę przestać płakać, myślę o żonie, dzieciach, rodzicach. To wszystko jest bardzo trudne, emocji jest mnóstwo. Właśnie zadzwoniłem do mamy, była w pracy. Bardzo przeżywa, woli iść do pracy, bo trudno jej oglądać mecze – zakończył Toro, całkowicie porwany przez emocje.

Źródło: fcinternews.it

Dyskusja

Komentarze 1

Komentarze są dla zalogowanych kibiców.

Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.

Załóż konto
szpula Gaduła #

Naprawdę mamy Pana Piłkarza i powinniśmy się cieszyć, że to Nasz Kapitan! może mnie nazwać psychofanem Lautaro, ale pamiętam calcio lat 90 i legendy klubowe to było coś pięknego( i nie tylko My ale też Totti,Maldini, Del Pierro,Buffon), teraz? mało który klub ma takiego piłkarza który jest przywiązany do jednego klubu, to już wyjątki wiec według mnie to, że mamy Lautaro jest swietne! A naprawde obecnie mało który piłkarz to nie najemnik... <small class="scol">(edycja 2026.07.16 17:05 / szpula)</small>

+1
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

Newsroom

Czytaj dalej

Wszystkie