Lautaro Martinez zabrał głos po przegranym przez Argentynę finale mundialu 2026 ze Hiszpanią. Kapitan Interu, ku zaskoczeniu wielu, nie pojawił się na murawie ani na minutę, a teraz w mediach społecznościowych podsumował turniej i pożegnał się z mistrzostwami świata.
Napastnik Nerazzurrich był wielkim nieobecnym decydującego meczu. Selekcjoner Lionel Scaloni, wobec serii urazów w zespole, musiał zmodyfikować pierwotny plan i ostatecznie zrezygnował z wpuszczenia Martineza z ławki rezerwowych. Wszystko wskazuje na to, że pierwotnie miał pojawić się na boisku w trakcie spotkania, ale okoliczności zmusiły trenera do innych rozwiązań taktycznych.
- Daliśmy z siebie maksimum; po raz drugi z rzędu dotarliśmy do finału mistrzostw świata, ale tym razem nie było nam to pisane. Jestem ogromnie dumny z tego, że jestem Argentyńczykiem. Chciałbym wczoraj spróbować pomóc drużynie na boisku, ale trudno, trzeba to przyjąć z cierpliwością. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali nas podczas tego mundialu, pokonując kilometr za kilometrem, by być przy nas, oraz wszystkim, którzy dopingowali nas z każdego zakątka naszego kraju.
Teraz Toro uda się na zasłużone wakacje po wyczerpującym sezonie, w którym rozegrał 41 spotkań w barwach Interu i 14 w reprezentacji Argentyny, zdobywając łącznie 30 bramek. Powrót Martineza do Mediolanu planowany jest między 10 a 15 sierpnia, a więc mniej więcej na dziesięć dni przed startem nowego sezonu ligowego.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.