La Gazzetta dello Sport wylicza wady i zalety Interu po wygranej 5:3 z Udinese, będącej efektem początku dalekiego od zachęcającego oraz porywającego pościgu rozpoczętego jeszcze przed przerwą.
- Lider ucieka, trochę jakby postradał zmysły, ale ucieka w towarzystwie Romy. I co oferuje terminarz w piątej kolejce, gdy dwie uciekające drużyny mają komplet punktów? Roma – Inter, który nie rozstrzyga jeszcze o scudetto, ale powie bardzo wiele, znacznie więcej niż sama tabela. Inter niezrozumiały i piękny przeciwko Udinese, pod pewnymi względami nie do ocenienia. Przez dwadzieścia minut jakby nieobecny na boisku, przegrywający dwoma golami, jak z Napoli i Realem Madryt, znów błąd za błędem w obronie. Potem jednak potężny pościg, aż do wbicia pięciu bramek Okoye, najlepszemu z piłkarzy Udinese, co najlepiej pokazuje, jakim to było meczem. Na końcu jednak traci jeszcze jednego gola i kończy 5:3 jedno z tych spotkań w stylu szalonego Interu, nawet jeśli to granie stereotypami. Z coraz bardziej palącym problemem bramkarza Martineza, który przeżywa mały osobisty dramat wynikający z niepewności, oraz skrajnym zachowaniem drużyny, co najmniej niezrównoważonym: gdy atakuje, budzi strach, gdy tylko zaczyna się bronić, wygląda na bezradną. A naprzeciwko było Udinese. Zobaczymy z Romą, która w tych czasach nie wybacza.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.