Wchodząc na boisko w 79. minucie w miejsce Henrikha Mkhitaryana, Petar Sucic w rozmowie z Inter TV podsumował wygrany po pogoni mecz z Fiorentiną, podkreślając, że triumf w doliczonym czasie to jedno z najpiękniejszych piłkarskich uczuć.
Pomocnik Nerazzurrich zwrócił uwagę, że zespół zachował jedność zarówno w chwilach, gdy wszystko mu wychodziło, jak i wtedy, gdy pojawiały się trudności, a późna bramka wywołała eksplozję wspólnej radości całej drużyny.
- To jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie, kiedy wygrywasz mecz w ostatnich minutach. Trzymaliśmy się razem w dobrych i złych momentach, zwyciężyliśmy na końcu i cieszyliśmy się wszyscy razem. Wszyscy byliśmy szczęśliwi i chcieliśmy świętować ten wspaniały wynik. Zawsze chcę pomagać drużynie, niezależnie od tego, czy zaczynam w pierwszym składzie, czy wchodzę z ławki. To nie jest dla mnie najważniejsze, liczy się to, żeby zostawić po sobie ślad. Dziś było ważne, że mi się to udało.
Przed Interem teraz starcie z Venezią, a potem derbowy klasyk z Milanem. Chorwat podkreślił, że z meczu z Fiorentiną zespół przede wszystkim wyniósł bezcenne trzy punkty oraz przekonanie o jakości własnej gry.
- Zabieramy ze sobą trzy punkty, naprawdę zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, mieliśmy mnóstwo okazji do zdobycia bramek. Myślę, że powinniśmy być zadowoleni z tego wyniku. Oni zrobili niewiele, żeby wygrać, a my w pełni zasłużyliśmy na zwycięstwo.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.