W niedzielnym wydaniu programu La Domenica Sportiva Lele Adani wrócił do derbów Mediolanu wygranych przez Milan z Interem. Jego zdaniem atuty Milanu obnażyły wszystkie słabości Interu, który w odróżnieniu od poprzednich spotkań nie poprawił się po przerwie.
Adani szczegółowo przeanalizował kluczowe akcje derbów, punktując błędy Nerazzurrich w fazie defensywnej i w pressingu. Zwrócił uwagę na problemy z odpowiednim zagęszczaniem pola, doskokiem do rywala i reakcją po stracie piłki, które w jego opinii ułatwiły Milanowi przejęcie kontroli nad meczem.
- Piękne rzeczy w grze Milanu uwidoczniły te brzydkie po stronie Interu, który w porównaniu z innymi meczami nie poprawił się po przerwie. Kiedy zagęszczasz pole, musisz zamykać przestrzenie. Przy golu Pulisicia Bisseck tylko go obserwuje, ale stoi i nic nie robi, a potem skacze w próżnię. Przy drugim golu Rabiot woła o piłkę, a Barella zostaje osiem metrów od niego, Milanowi jest zbyt łatwo ustawić sobie mecz. Z kolei Milan naciska, agresywnie atakuje w strefie środkowej i po odbiorze wychodzi do ataku na otwartej przestrzeni. Przy trzecim golu Barella w banalny sposób traci piłkę.
- Musisz odrabiać straty, ale jak masz to zrobić, jeśli pressing wygląda tak jak w sobotę? Sucic spóźnia się do pressingu, Chivu zachęca swoich, żeby wyszli wyżej, ale jak to możliwe, że Modrić wychodzi z tej sytuacji tak łatwo? Inter źle towarzyszy akcji i jeszcze gorzej odzyskuje piłkę.
- W kolejnym fragmencie Bastoni doskakuje wysoko, a potem rozkłada ręce, bo Sucic jest dziesięć metrów od Moreiry. W przeciwieństwie do innych meczów, kiedy Inter zaczął cierpieć z Milanem, nie potrafił zareagować. W drugiej połowie musiał gonić wynik, a praktycznie nie oddał celnego strzału. Dlatego zwycięstwo Milanu jest zasłużone.
Zdaniem Adaniego, wytłumaczeniem dla trenera Cristiana Chivu mogą być jednak poważne braki kadrowe w ataku. Wskazuje, że Inter jest przyzwyczajony do określonego systemu gry, opartego na utrzymaniu się przy piłce i konkretnym sposobie jej odzyskiwania, a absencje wymusiły szereg zmian personalnych i taktycznych.
- Nieobecności w ataku usprawiedliwiają Chivu, bo zespół ma swój system i jest przyzwyczajony do określonego sposobu rozegrania i odbioru piłki. Inter przegrał trzy razy w ostatnich czterdziestu meczach w Serie A, wszystkie z Milanem, więc wchodzi tu też aspekt psychologiczny. Ale wraz ze zmianą ustawienia zmieniło się znacznie więcej niż tylko fakt, że grasz z jednym napastnikiem. Cofnąłeś Dioufa bliżej środka, wprowadziłeś Spence’a, zmieniły się rotacje, a część zawodników wciąż nie jest na odpowiednim poziomie.
- Inter, pomijając sobotnie spotkanie, w pierwszych dziewięciu kolejkach zanotował najlepszy start w swojej historii. A jednak nigdy nie dawał sygnałów aż tak wielkiej pewności siebie, bo w wielu meczach był niepewny. Mimo to jakby nikt nie poddawał w wątpliwość, że Inter i tak wygra ligę.
- Inter jest zdecydowanie najsilniejszą drużyną w lidze pod względem szerokości składu, ale musi pozostać pokorny i odświeżać metodykę pracy, intensywność treningów i rytm gry. Nie może grać w tempie dwóch kilometrów na godzinę, bo wtedy dla wszystkich staje się wyzwaniem, żeby pokonać Inter. Z przodu sześć z pierwszych siedmiu drużyn wygrało swoje mecze, reszta goni.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.