Beppe Marotta tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu Feyenoord – Inter w rozmowie ze Sky Sport wrócił do porażki w derbach i spotkania drużyny z Cristianem Chivu, ale też do ambicji Nerazzurrich w Lidze Mistrzów. Prezydent Interu podkreślił, że celem klubu pozostaje triumf w Champions League, choć dotychczas ta grupa, mimo wielu ważnych sukcesów w innych rozgrywkach, nie zdołała jeszcze sięgnąć po to trofeum.
Marotta zaznaczył, że Liga Mistrzów oznacza rywalizację z rywalami najwyższej klasy, gdzie najmniejszy błąd może okazać się śmiertelny. Inter, jak dodał, wyciągnął wnioski z potknięć z poprzedniego sezonu i w obecnym liczy na odpowiednie ustawienie się w stawce, by spróbować wspiąć się na szczyt pełen pułapek. Włoch zapewnił, że dialog między trenerem a zespołem jest codziennością, on sam jest stale obecny przy drużynie, a szatnia pozostaje zdrowa i pozbawiona „zgniłych jabłek”.
Prezydent Nerazzurrich przywołał także wymowną statystykę: w ostatnich 40 meczach Serie A Inter przegrał tylko trzykrotnie, a za każdym razem z Milanem, co – jego zdaniem – musi skłaniać do refleksji wewnątrz klubu.
Marotta odniósł się również do kwestii nowych kontraktów. Atmosferę w Interze porównał do tej, jaka panuje w innych klubach grających na kilku frontach i zaznaczył, że w Mediolanie nie ma mowy o nerwowości. Tylko jeden piłkarz z obecnej kadry ma wygasającą umowę, chodzi o Hakana Calhanoglu, z którym działacze utrzymują znakomite relacje.
W przypadku Federico Dimarco, którego Marotta określił jako interistę z krwi i kości, klub skorzystał już z opcji przedłużenia umowy do 2028 roku. W trakcie sezonu strony mają zamiar usiąść do rozmów o kolejnym wydłużeniu kontraktu, ponieważ sam zawodnik jasno wyraził chęć dalszej gry w niebiesko-czarnych barwach, a Inter w pełni podziela to pragnienie. Dla władz klubu poczucie przynależności ma pozostać nadrzędną wartością.
Marotta został też zapytany o stanowisko Interu w sprawie ewentualnego powrotu Mauro Icardiego. Przyznał, że nie wie, czy Argentyńczyk proponował swoje usługi, ale na pewno nie trafiło do nich nic konkretnego. Docenił to, co napastnik zrobił dla Interu, jednak jasno zaznaczył, że jego nazwisko nie pojawia się w obecnych planach klubu, podobnie jak temat sprowadzenia kolejnego środkowego napastnika.
Szef Interu określił sytuację z jednoczesną niedyspozycją trzech atakujących jako czysty zbieg okoliczności, porównując ją do scenariusza, w którym kontuzji doznaje dwóch bramkarzy. Według Marotty takie rzeczy w piłce są normalne, a praca Chivu jest odczuwalna także w formacji ofensywnej.
Inter, jak podkreślił, nie cierpi na brak skuteczności, przede wszystkim w rozgrywkach ligowych. Marotta określił Chivu mianem nowoczesnego trenera, który potrafi maksymalnie wykorzystać potencjał swoich zawodników.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.