Marcus Thuram wybiegnie w podstawowym składzie także w niedzielnym meczu Interu z Como o 18. Starcie z beniaminkiem z Lombardii, ostatni wysiłek przed przerwą na kadrę, może być dla Francuza już dziewiątym kolejnym spotkaniem w wyjściowej jedenastce Nerazzurrich, bo od poprzedniego zgrupowania reprezentacji praktycznie ani razu nie zaczynał na ławce rezerwowych, jak podkreśla dziś Corriere dello Sport.
To prawdziwy maraton, dodatkowo spotęgowany nieobecnością kapitana Lautara Martineza, przez co rotacja w ataku została mocno ograniczona, a Thuram musiał wziąć na swoje barki ciężar gry w ofensywie przed młodymi Pio Esposito i Bonny'm. W dwóch ostatnich meczach napastnik nie trafił do siatki, ale jego obecność na boisku pozostaje kluczowym punktem odniesienia i napędem dla drużyny w trudniejszych momentach.
Łącznie Francuz rozegrał już 620 minut, zdobył trzy bramki i wymusił samobójcze trafienie w Wenecji, choć w Lidze Mistrzów wciąż czeka na pierwszego gola. Na dodatek przerwa na odpoczynek może wcale nie być blisko, ponieważ dziś po południu selekcjoner reprezentacji Francji, Zinedine Zidane, ogłosi powołania i napastnik Interu może znaleźć się na liście po wrześniowym braku nominacji, choć nic nie jest przesądzone.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.