Wydaje się, że serial pod tytułem "Maicon w Realu" dobiega ostatecznie końca po tym, jak madrytczycy parafowali umowę z Alvaro Arbeloą. O piłkarza przez długie tygodnie zabiegał Jose Mourinho, jednak tym razem przegrał z uporczywym Florentino Perezem.
Jak już informowaliśmy, The Special One upatrywał w byłym podopiecznym wzmocnienie prawej flanki linii obronnej. Na wyłożenie pieniędzy za 31-latka nie chciał zgodzić się prezes klubu, który podtrzymywał, że inwestycja ta nie ma prawa później się spłacić. Jak widać - postanowił nie wysłuchiwać kolejnych próśb Portugalczyka, lecz wziąć sprawy w swoje ręce i przedłużyć umowę z Hiszpanem Arbeloą. Tym samym 29-latek pozostanie na Santiago Bernabeu do 2016 roku i raczej nie musi obawiać się przyjścia ewentualnego konkurenta do składu Los Blancos.
Mając na uwadze nieugiętą postawę władz Realu odnośnie kandydatury ciągle należącego do Interu 31-latka transfer tego piłkarza do stolicy Hiszpanii, raczej nie wchodzi w rachubę, dopóty prezesem (co jest naprawdę bardzo, a to bardzo mało prawdopodobne) przestanie być sprawujący tę funkcję 65-letni biznesmen.
Taki obrót wydarzeń bez wątpienia działa na korzyść zainteresowanych usługami Brazylijczyka Szejków z Paryża, którzy już zdecydowali się wysłać Leonardo do Włoch, w celu kontynuowania rozmów z Interem, jak również agentem zawodnika. Chociaż Maicon początkowo nie brał pod uwagę opcji przenosin do francuskiej Ligue 1, to ostatecznie może zgodzić się zagrać na Parc des Princes, jeśli przez kolejne dni nie zgłosi się po niego żaden inny, potrafiący sprostać jego wymaganiom finansowym europejski klub, poinformowała telewizja Sky.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 5
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.