Andrea Stramaccioni bardzo żywiołowo reaguje na sytuacje meczowe. Nie kryje swoich emocji, kiedy jego drużyn zdobywa gola, bądź sędzia podejmie jego zdaniem niesłuszną decyzję.
O ile piłkarze Interu wrócili do Mediolanu cali i zdrowi, ich trener wrócił...kontuzjowany. Stramaccioni podczas meczu wielokrotnie denerwował się z powodu wyczynów sędziego Paolo Tagliavento. Po jednej z jego decyzji (nie przyznanie drugiej zasłużonej żółtej kartki Lichtsteinerowi) Włoch uderzył ze złości w ściankę z plexiglass'u i uszkodził sobie dłoń.
W niedzielę Stramaccioniemu zrobiono prześwietlenie i na szczęście złamanie zostało wykluczone.
Źródło: football-italia.net
Dyskusja
Komentarze 11
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.