Marko Livaja w rozmowie z La Gazzetta dello Sport ujawnił kulisy swoich przenosin do Atalanty. Okazuje się, że decyzji o jego odejściu nie podjął ani sam zawodnik, ani Andrea Stramaccioni:
- Myślę, że teraz grałbym w Interze, nawet bez tych wszystkich kontuzji napastników. W tym klubie pracują jednak dziwni ludzie. Po przyjściu Rocchiego powiedziałem wprost działaczom, że chcę grać częściej i dlatego wolałbym odejść do innego klubu. Poproszono mnie, żebym poczekał z decyzją 15 dni, a ja się zgodziłem. Później zagrałem w wyjściowym składzie przeciwko Romie. Po meczu Stramaccioni powiedział mi, że jestem ważnym zawodnikiem i żebym nie odchodził, ponieważ chciały mieć mnie nadal w kadrze. Ostatecznie w ostatni dzień zimowego mercato zjawił się Marco Branca i powiedział: "Sprzedaliśmy Cię do Atalanty, ponieważ chcieliśmy kupić Schelotto". Ja nie robiłem problemów, ponieważ chciałem grać i w Bergamo mam taką możliwość.
- Czy wrócę do Interu? Teraz myślę tylko o Atalancie, być może zostanę tutaj na kolejny sezon. Do Interu wrócę tylko pod warunkiem, że będę grał. Jeśli nie mogę przenieść się do Premier League czy Bundesligi...nie mam problemów z przeprowadzkami, ponieważ opuściłem dom jako młody chłopak. Mogłem trafić do Milanu? Tak, ale wcześniej dogadałem się już z Interem i dotrzymałem danego słowa. Ale Milan bardzo lubię, grał tam kiedyś Boban.
Źródło: fcinter1908.it
Dyskusja
Komentarze 7
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Strama chcial go zatrzymac ale chcial tez Schelotto wiec widocznie bardziej chcial Schelotto niz Livaje ;)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?