Transfer Frediego Guarina do Chin przedłuża się w nieskończoność, a kibice Nerazzurrich przestają już chyba wierzyć w mityczne 15 milionów, które miałyby wpłynąć na konto klubu z Mediolanu.
Frustracja w związku z przeciągającymi się negocjacjami udziela się nie tylko fanom. Serdecznie dość całego zamieszania ma także sam zawodnik, który od kilku dni siedzi już na przysłowiowych walizkach. Menadżer Kolumbijczyka postawił sprawę na ostrzu noża i zagroził zerwaniem negocjacji jeśli do końca tygodnia Chińczycy nie zagwarantują Guarinowi warunków o jakich była mowa na samym początku.
Zwłoka działaczy Jiangsu Suning nie jest na rękę również Interowi, który w chwili obecnej nie ma pożytku ze swojego zawodnika, a zarazem nie może podejmować żadnych ruchów na rynku transferowym. Problem w tym, że Chińczycy nie są już tak hojni jak jeszcze kilka dni temu. Ich ostatnia oferta w wysokości 12,5 mln euro została odrzucona przez Ericka Thohira.
W mediach pojawiły się plotki jakoby z opieszałości Jiangsu chcieli skorzystać działacze innego klubu z Państwa Środka - Shanghai Shenhua.
Źródło: football-italia.net/sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
@zahor Jest to związek frazeologiczny używany często w naszym języku i w tym przypadku można śmiało powiedzieć o nim potocznie jako przysłowiowy, czyż nie? Przysłowiowy to również powszechnie znany.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
mówi się "ktoś siedzi na walizkach" to oznacza że jest już spakowany ale wcale na nich nie siedzi
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?