4 kolejne mecze bez zdobyczy bramkowej to dla snajpera tej klasy stanowczo za długo. Mauro Icardi nie trafił do siatki rywali od ponad 300 minut. Argentyńczyk nie mógł jednak wymarzyć sobie lepszego rywala na przełamanie strzeleckiej niemocy, niż Juventus Turyn.
Jest 6 stycznia 2013 roku. W 19 kolejce Juventus podejmuje na własnym stadionie Sampdorię Genoa. Do 52 minuty wszystko układa się zgodnie z planem i Stara Dama wygrywa. Wtedy jednak kibicom z Turynu postanawia przedstawić się pewien nastolatek z Rosario. W 68 minucie Gigi Buffon kapituluje po raz drugi. Witam jestem Mauro Icardi i będę waszym koszmarem przez najbliższe lata.

W rundzie rewanżowej Sampa znów ogrywa faworyzowanego rywala (3 - 2), a na liście strzelców ponownie widnieje nazwisko Icardiego. Już wtedy włoscy dziennikarze zaczęli pisać o patencie na Juve. Gorsze wspomnienia z młodziutkim napastnikiem Sampdorii w tamtym sezonie mięli tylko defensorzy Pescary, którym zaaplikował 4 bramki. W jednym spotkaniu dodajmy.
Przed kolejnym sezonem sieci na młodziutkiego Argentyńczyka postanowili zarzucić włodarze Interu. Icardi zawitał na Stadio Giuseppe Meazza w towarzystwie Ishaka Belfodila. Obaj młodzi i wielce utalentowani. Nowy Batistuta i nowy Benzema. Jak różnie potoczyły się ich losy kibicom przypominać nie trzeba.
Icardi nie kazał długo czekać na swoje pierwsze trafienie w nowych barwach. Premierowy gol przyszedł już w 3 kolejce. Rywal? Oczywiście Juventus.

Szczęśliwe zrządzenie losu? Nie w przypadku Mauro Icardiego. Od tamtego czasu Maurito jeszcze 3-krotnie znajdował sposób na golkipera Juve. Ostatni raz we wrześniu poprzedniego roku w pierwszym meczu obu zespołów. Żaden inny rywal nie leży mu tak bardzo jak Bianconeri. Zresztą także kibice z Juventus Stadium widzą w Argentyńczyku kata swojego zespołu i porównują go chociażby do Julio Cruza. Rodak i kolega po fachu Icardiego również upodobał sobie szczególnie strzelanie w starciach z Juve (10 goli).
Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby już w niedzielę kibice Mistrza Włoch jeszcze bardziej znienawidzili kapitana Interu, a ten po kolejnym golu mógł w stylu Jamesa Bonda powiedzieć, że ma licencję na zabijanie strzelanie Starej Damie. Wanda nie powinna być zazdrosna.
Źródło: inf. własna
Dyskusja
Komentarze 9
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
"Loon" ma świeta racje icar moze nie strzela ale gra swietnie ... co wy byscie chcieli zeby w kazdym meczu strzelal??? ronaldo czy messi nawet w kazdych meczach nie strzelaja i sa najlepsi... jak dla mnie w meczu z juve nie musi miec bramki niech zagra na 100 % jak zawsze i niech zaliczy asyste przy zwycieskiej bramce i bedzie git :)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Czekamy Icar na powtórke z czwartej kolejki.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?