Stefan De Vrij postanowił podzielić się odczuciami na temat gry w Interze i o swoim stosunku do fanów. Opowiadał również o sposobach na spędzanie wolnego czasu.
- Kiedy przyjeżdżasz na San Siro jako przeciwnik, to za każdym razem jest jak odcinek "Westworld". Naprawdę. Tam zawsze jest mgła, kiedy docierasz przed imponujący obiekt, pełen historii.
- Przedtem się tego bałem, teraz jestem w pełni "naładowanym" zawodnikiem Interu. Czuję się dumny i uprzywilejowany mogąc zakładać te barwy. Mój cel jest prosty, chcę uhonorować tę koszulkę. Wiem, że jeśli to robisz, to najlepsze miejsce do uprawiania futbolu.
- Próbuję odpowiadać fanom w social mediach i wchodzić z nimi w interakcje. Lubię się dzielić odrobiną siebie, bez wyolbrzymiania. Wielu kibiców do mnie pisze i naprawdę to doceniam. W wolnym czasie przepadam za czytaniem. Ostatnio skończyłem książkę Anthonego Robbinsa, jest trenerem personalnym. Mój ulubiony film to "The Wings of Freedom", kocham też serial "Westworld", które posiadają wątki o których nie przestajesz myśleć.
Źródło: sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jestem dumny, że tacy ludzie grają w Interze.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Też go polubiłem nie licząc meczu z Chievo nie miał słabego meczu, jak do tej pory jego transfer można zaliczyć na spory plus. Para Skriniar-De Vrij na lata na środku obrony.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?