Geoffrey Kondogbia miewał lepsze i gorsze momenty podczas pobytu w Mediolanie, lecz generalnie jego transfer wymieniany jest wśród największych transferowych niewypałów ostatnich lat. Piłkarz będzie miał okazję ponownie wystąpić na murawie Stadio Giuseppe Meazza, bowiem jego Valencia zagra jutro z Atalantą w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Przy tej okazji, Kondogbia porozmawiał z dziennikarzem La Gazzetta dello Sport.
- Wciąż mam kilku przyjaciół w Mediolanie, jak Marcelo Brozović, Samir Handanović czy Andrea Ranocchia. Gra dla Interu była przyjemnym i cennym doświadczeniem. Dorosłem jako zawodnik i dojrzałem jako mężczyzna. To był trudny czas, z wieloma zmianami na ławce trenerskiej. Środowisko było skomplikowane, lecz wiele zyskałem dzięki tym doświadczeniom.
- Spalletti wysłał mi zdjęcie z dedykacją. Powiedział mniej mięcej: powodzenia, ale będziesz żałował. Myślę, że była to forma żartu. Byłem bardzo zadowolony ze współpracy z Luciano Spallettim i trener chciał, abym został. Podjąłem już jednak decyzję. Spodobał mi się projekt Valencii i miałem za sobą dwa skomplikowane sezony. Wierzyłem, że wszystko może ulec zmianie i póki co, dzięki Bogu, idzie całkiem nieźle. Wygraliśmy trofeum po jedenastu latach, a w lidze dwukrotnie kończyliśmy sezon w najlepszej czwórce.
Źródło: La Gazzetta dello Sport
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Ja go pamiętam najbardziej z pięknego gola w sparingach... do własnej bramki
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?