Jak donosi dziś portugalski dziennik Record, Inter będzie musiał zapłacić Sportingowi Lizbona milion euro, z racji... zdobycia scudetto. Okoliczności tejże opłaty są mocno groteskowe, czy wręcz komiczne.
Chodzi o kontrakt Joao Mario i dodatkowe klauzule zawarte w 5-letniej umowie pomocnika. Jedna z nich zakładała, iż Mediolańczycy przeleją Lwow milion euro, gdy zdobędą tytuł mistrza Włoch.
Co do zasady, w sięgnięciu po upragnione trofeum pomagać miał właśnie Joao Mario, który trafił do Lombardii za 40 milionów euro w 2016 roku. Wówczas nikt nie spodziewał się zapewne, że gracz pomoże w zdobyciu mistrzostwa, ale... Sportingowi a nie Nerazzurrim.
Ponadto, Interiści zapłacili już 3 miliony euro Portugalczykom, gdy aktywowana została klauzula zakładająca iż piłkarz pojawi się na murawie w trykocie Interu co najmniej 25 razy.
Źródło: sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 8
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
kandziak tutaj chodzi o to że jest nadal pilkarzem Interu a był tylko wypozyczony. Gdybysmy go upchneli rok temu albo w zimie to dziś bysmy nie płacili. To sa typowe zapiski przy umowie kupna-sprzedaży na zbicie ceny powiedzy proponowanej przez wlasciela i wyrownanie jej tymi zapisami. <br />
Ogolnie rzecz ujmujac kluby ryzykuja, jedni ze nie dostana tej kasya w przyszlosci adrudzy ze beda musieli ja wyplacic w przyszlosci. Czasem jednym sie udaje czasem drugim.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Panowie wyżej chyba nie pamiętają w jakich okolicznościach przychodził Joao Mario. Przypomnę- przychodził jako podstawowy zawodnik mistrza Europy, po dobrym turnieju dużej rangi. Oczekiwania były względem niego duże, a transfer w tamtym momencie nie wydawał się przeplacony. Bonusy, za które teraz cierpimy były typowo na zbicie ceny i wówczas nie wydawały się sabotazem. Dziś to już oczywiście zupełnie inna bajka.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?