Trener Interu chce zmniejszyć napięcie fizyczne i psychiczne przed wielkim starciem w niedzielę.
Zbliża się mecz Inter-Juve, w niedzielny wieczór na San Siro dojdzie do wielkiego starcia pomiędzy pierwszym a drugim w tabeli. Nerazzurri prowadzą z jednym meczem mniej, ale praca Inzaghiego z zespołem polega na uświadomieniu, że pojedynek będzie trwał jeszcze długo. Oto jak przygotowuje się do tego starcia.
W obliczu niedzielnego derby d'Italia skupienie powinno być wyłącznie na boisku. Dlatego regeneracja energii nerwowej i fizycznej dzięki dwóm dniom odpoczynku przyznanych grupie po niedzielnym zwycięstwie we Florencji. Brak odpowiedzi na docinki Allegriego, aby uniknąć jakichkolwiek rozpraszaczy. I przede wszystkim zakaz traktowania starcia z Juventusem jako rodzaju meczu o punkt dla Scudetto, ponieważ taka myśl naładowałaby dodatkową presją na grupę. Simone Inzaghi zaczął przygotowywać wielki mecz niedzieli na San Siro już w wywiadach po meczu Fiorentina-Inter, robiąc to jak zwykle z dbałością o szczegóły... poza boiskiem.
Treningi będą wznowione jutro, a Nerazzurri wykorzystują te 48 godzin z zamkniętą Pinetiną na relaks. Od jutra będą mieli mniej obciążone mięśnie i bardziej wolne głowy, aby skoncentrować się na taktycznych wskazówkach przeciwko Juventusowi. Po napięciu nagromadzonym zarówno w dniach Superpucharu w Arabii, jak i przed wyjazdem do Florencji (za sprawą remisów Juve i Milanu), grupa potrzebowała oderwać się i Inzaghi to zrozumiał. Zatem sesje w Appiano będą przede wszystkim taktyczne, a trzy dni plus rozgrzewka w niedzielę uważane są za wystarczające, aby być gotowym na spotkanie ze Starą Damą, czytamy na Gazzetta.it.
Po sukcesie we Florencji Inzaghi mówił również o trwającej od tygodni wymianie zdań z Juventusem. Trener z Piacenzy nie ma korzyści w przesuwaniu uwagi poza boisko, w rozpraszaniu swoich zawodników i otoczenia wypowiedziami dotyczącymi sędziowania, wątpliwych zdarzeń czy historycznej rywalizacji między klubami. Inzaghi jest przekonany, że jego grupa jest silna i że, jeśli pozostanie skoncentrowana wyłącznie na meczu, osiągnie więcej.
A potem jest jeszcze inna wypowiedź Simone, która ma szczególne znaczenie w przygotowaniach do derby d'Italia. "Sukces we Florencji był ważny, ale nie decydujący. I nawet pokonanie Juventusu w niedzielę nie będzie decydujące...". Sposób, by nie przekształcać meczu z Bianconeri w rodzaj... punktu meczowego o Scudetto. Należy pamiętać, że biorąc pod uwagę, że nawet po osiągnięciu przewagi +4 w tabeli (z jednym meczem do odrobienia), do końca sezonu pozostałoby jeszcze 15 kolejek. Takie podkreślenie jednak służy uniknięciu niepotrzebnej presji na zespół i otoczenie, trzymaniu nóg wszystkich mocno na ziemi i powstrzymywaniu kogokolwiek przed nadmiernym wysiłkiem.
Źródło: gds
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
rozjedźmy ich jak milan proszeee
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
tak się raczej nie stanie, ale to byłoby wskazane aby troszkę stonowali swoje buńczuczne wypowiedzi, da się odczuć na social media, że kibice poczuli że mają szansę i przez to przydałoby się nieco zimnego prysznica na głowy
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
psychicznie nie jest z nami źle bo to my zawsze szybko odpowiadaliśmy an trafienia albo w końcówce robiliśmy im dziecko, patrz Darmian i Sanchez z pomocą Alexa Sandro minutę przed karnymi
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?