„Jeśli finał dzisiejszego wieczoru miałby być prostym podsumowaniem dwóch półfinałów rozegranych w Rijadzie, wynik byłby przesądzony” – pisze „Gazzetta dello Sport” przed dzisiejszym finałem Supercoppa Italiana. Inter pewnie pokonał Atalantę, dominując fizycznie i oferując wysoką jakość gry. Jedynym mankamentem były niewykorzystane sytuacje Lautaro Martineza.
Z kolei Milan, nieporadny i chaotyczny, był w pierwszej połowie meczu z Juventusem całkowicie przytłoczony, nie oddając żadnego strzału na bramkę. Dopiero w drugiej połowie drużyna zagrała z większym sercem i lepszym porządkiem taktycznym, korzystając jednak z błędów rywali – rzutu karnego po faulu Locatellego i samobójczego gola Gattiego.
Na papierze przewaga jest zdecydowanie po stronie Nerazzurrich. Inter, mający 13 punktów przewagi nad Milanem w Serie A, jest postrzegany jako absolutny faworyt. Finał Supercoppa to dla nich okazja do zdobycia 9. trofeum w historii tych rozgrywek, zrównania się z Juventusem oraz zapisania się w historii jako pierwsza drużyna, która triumfowała cztery razy z rzędu. Dla Simone Inzaghiego ewentualne zwycięstwo oznaczałoby 7. trofeum w roli trenera Interu, co dałoby mu miejsce obok Helenio Herrery i Roberto Manciniego wśród najbardziej utytułowanych szkoleniowców klubu.
Jednak jak przypomina „Gazzetta dello Sport”, w derbach nic nie jest pewne. Milan liczy na efekt Sergio Conceição, a Inzaghi wie, że dzisiejsze spotkanie wymaga maksymalnego zaangażowania, by zgarnąć „jackpot”. Lautaro Martinez, który ma szansę przełamać swoją niemoc strzelecką, może dołączyć do grona najlepszych strzelców w historii Supercoppa, takich jak Dybala, Del Piero czy Eto’o, jeśli zdobędzie dzisiaj bramkę.
Źródło: fcinter1908
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.