Inter Mediolan po raz drugi w ciągu trzech sezonów zagra w finale Ligi Mistrzów. I choć mało kto się tego spodziewał, jeden człowiek przewidział to już w 2023 roku – Pep Guardiola. Po finale w Stambule, w którym jego Manchester City minimalnie pokonał Nerazzurrich, Hiszpan nie szczędził pochwał i... prognoz.
„Inzaghi powinien pamiętać, że prowadzi drugą najsilniejszą drużynę w Europie – naprawdę wielką ekipę. Wróci do finału. Taki jest sport: czasem wygrywasz, czasem przegrywasz” – mówił Guardiola tuż po zwycięstwie swojego zespołu dzięki bramce Rodriego.
Dwa lata po tym, jak Inter przegrał finał z City po wcześniejszym wyeliminowaniu Milanu, podopieczni Inzaghiego udowodnili swoją dojrzałość pokonując Bayern w ćwierćfinale i Barcelonę w półfinale. To już nie przypadek – to znak ciągłego rozwoju i konsekwencji na najwyższym europejskim poziomie.
Teraz Inter stanie naprzeciw kolejnej drużyny, która – podobnie jak City dwa lata temu – nigdy nie sięgnęła po trofeum: Paris Saint-Germain. I choć PSG ma potencjał, Nerazzurri mają coś więcej – świadomość drogi, którą przeszli. I przekonanie, że Guardiola miał rację.
Źródło: football italia
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
2 lata temu ;)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
nie rozumiem :)? no dwa lata temu, jest jakiś błąd?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?