Inter chce pójść za ciosem po efektownym zwycięstwie nad Monzą, ale Cristian Chivu musi już zacząć rozkładać siły zespołu w perspektywie wyjątkowo wymagającego tygodnia. Po dzisiejszym wyjeździe na Sardynię na mecz z Cagliari, zaplanowany na 20.45, Nerazzurri podejmą na San Siro Napoli, a następnie zadebiutują w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. W Cagliari, gdzie mediolańczycy wygrali dziewięć z ostatnich dziesięciu spotkań, wyjściowa jedenastka nie powinna jednak przejść rewolucji.
Zgodnie z informacjami „Tuttosport”, w defensywie wciąż na pole position pozostają Bisseck, Akanji i Bastoni, choć Stones może dostać kolejne minuty, a Pavard nie przestaje upominać się o większą rolę. Największy znak zapytania dotyczy obsady pozycji mezzali: minimalnie wyżej stoi notowania Zielińskiego, który wyprzedza Susicia. Pewni miejsca wydają się natomiast Barella i Calhanoglu, a na skrzydłach powinni wystąpić Dimarco i Diouf.
Spore oczekiwania towarzyszą Curtisowi Jonesowi. Były pomocnik Liverpoolu ma rozpocząć spotkanie na ławce rezerwowych, ale po tygodniu w pełni przepracowanym z drużyną jego debiut w barwach Interu wydaje się bardzo prawdopodobny.
Inaczej wygląda sytuacja Djedda Spence’a, który nie znalazł się w kadrze meczowej i kontynuuje indywidualny program pracy. Anglik jest poważnie zagrożony nie tylko absencją w starciu z Napoli, ale także w pierwszym meczu Ligi Mistrzów 8 września przeciwko Realowi. W takim scenariuszu dodatkowe minuty na prawej stronie może zyskać Luis Henrique.
Na rynku transferowym coraz bliżej wypożyczenia do Cagliari jest Yanis Massolin. Sardyńczycy mają otrzymać opcję wykupu za 7 milionów euro, przy jednoczesnym prawie odkupu ze strony Nerazzurrich ustalonym na 8,5 miliona. Oficjalnie dopięty został natomiast transfer Kristjana Asllaniego do Al-Jazira: chodzi o wypożyczenie z prawem wykupu, które może przekształcić się w obowiązek po spełnieniu warunków zapisanych w umowie.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Problemy ze skutecznością to u nas nic nowego, ale jeśli szukać pozytywów, to lepiej że zdarza się to teraz niż w LM czy gdzieś w środku sezonu albo na finiszu. Błędów sporo, Anglicy póki co nie przekonują, ale z czasem powinno być lepiej. Możemy narzekać na niepotrzebną nerwówkę w meczu, który powinien się skończyć wysoką wygraną, ale trzy punkty to trzy punkty. Takimi meczami wygrywa się tytuły. Inni się zaraz na takim Cagliari czy innej Parmie wywalą.<br />
<br />
A my teraz patrzymy na kolejny mecz. Z leśnym dziadkiem na ławce Napoli wiadomo czego się spodziewać jeśli chodzi o ich grę, dlatego tym bardziej trzeba celnie strzelać, a nie jak dzisiaj 30 strzałów i jeden gol.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?