Cristian Chivu po porażce 1:2 z Realem Madryt na Bernabeu nie szukał winnych, lecz pozytywów. W rozmowie ze stacją Sky Sport podkreślał odwagę i osobowość swojej drużyny, a także to, że ten mecz daje mu dużą dawkę optymizmu na przyszłość.
- W ogóle nie jestem zły, jestem szczęśliwy z powodu odwagi i charakteru, jakie pokazał mój zespół. Jestem zadowolony z tego, jak przeszliśmy przez trudne momenty, bo błędy są częścią futbolu. Interesuje mnie reakcja na pomyłkę, nastawienie i mowa ciała. Patrząc na to, jak do końca w to wierzyliśmy, powiedziałbym, że zagraliśmy dziś dobry mecz, próbując dominować na Bernabeu. Zrealizowaliśmy nasz plan gry i to sprawia, że z optymizmem patrzę w przyszłość, a przy okazji jestem po prostu szczęśliwy. Błędy są wpisane w ten sport, wiedzieliśmy, że w fazach przejściowych coś oddamy. Utrzymaliśmy się w meczu, wierzyliśmy do końca. Dziś zabieramy do domu dobrą postawę, osobowość i odwagę. Nie kalkulowaliśmy, tylko podjęliśmy Real otwartą grą.
Trener został zapytany, czy symbolem tego spotkania może być Pepo Martinez.
- Dlaczego w ogóle musicie go wymieniać? Przed chwilą powiedziałem, że interesuje mnie, jak reaguje się na błędy, a Pepo po tej pomyłce, którą popełnił, odpowiedział jak bramkarz najwyższego poziomu. Zanotował kilka bardzo ważnych interwencji. Dla mnie liczą się osobowość, duma i pewność siebie.
Nie mogło zabraknąć pytania o ponowne spotkanie z José Mourinho, z którym Chivu święcił największe sukcesy.
- Bardzo go kocham za wszystko, co razem przeżyliśmy. Z ludzkiego punktu widzenia był kimś wielkim dla mnie i mojej rodziny. Dodawał mi wiary w trudnych momentach. Mam do niego ogromny sentyment i było mi naprawdę miło znów go uściskać. Życzę mu wszystkiego najlepszego w tym sezonie.
Rumun wyjaśnił też decyzję o zdjęciu z boiska Carlosa Augusto.
- Był zmęczony, słaniał się na nogach. Nie był już w stanie ustać na boisku (uśmiecha się). Jestem zadowolony z tego, co zrobili on i Diouf. Carlos zwieńczył swój występ golem. Dobrze atakował linię, sprawił Dumfriesowi sporo problemów. Diouf rozegrał ważny mecz, bo miał odwagę grać jeden na jednego z jednym z najlepszych bocznych obrońców na świecie. Był też bardzo uważny w defensywie. Biorę z tego spotkania odwagę i osobowość zespołu, zagraliśmy wielki mecz, który daje mi wiarę w przyszłość.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 1
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
W porównaniu z zeszłym sezonem w lm to była totalna zmiana nastawienia przeciwko mocnemu rywalowi. Efekt niestety ten sam czyli wracamy z zerowym dorobkiem punktowym. Biorąc pod uwagę ilość strzałów i kontaktów w polu karnym jest niedosyt, ale z drugiej strony nawet odejmując te dwa gole z błędów to real miał dużo sytuacji po kontrach. Może bez tak ustawionej sytuacji w meczu po 20 minutach wyglądało by to inaczej. Przynajmniej dobrze się oglądało ten mecz choć każda strata w środku to była akcja bramkową realu. Trzeba poczekać aż nowe nabytki wejdą i zgraja się trochę z drużyną. Brakowało di Marco i jego techniki w budowie akcji. Diouf fajny mecz ale myślę że spence dałby więcej gdyby przyszedł na początku mercato a nie na koniec
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?