W ostatnich dniach, przy okazji gali Gran Galà AIC, podczas której odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika minionego sezonu, Federico Dimarco udzielił również wywiadu magazynowi „Il Calciatore”, oficjalnemu pismu włoskiego związku piłkarzy. Oto, co powiedział:
- To coś wyjątkowego i niepowtarzalnego wygrać tę nagrodę trzeci sezon z rzędu, chciałbym móc powtórzyć to także w przyszłości, ale będzie to szalenie trudny cel do osiągnięcia. Jeszcze bardziej napawa mnie dumą fakt, że głosowali na mnie właśnie koledzy ze wszystkich drużyn. A kiedy pomyślę, że zostałem wybrany wręcz najlepszym piłkarzem w ogóle, przechodzą mnie ciarki. Dodajmy do tego, że jako chłopak urodzony w Mediolanie i kibic Interu, otrzymuję takie wyróżnienia w tym wspaniałym teatrze w sercu mojego miasta, mając na sobie barwy Nerazzurrich, to naprawdę coś niezwykłego.
- Widzę to jako bardzo długi wyścig, jak Grand Prix. To będzie ligowy sezon rozgrywany etapami, bardzo trudny, pełen pułapek, a my musimy być na wszystko gotowi. Wszyscy czekają na nas w blokach i chcieliby podstawić nogę aktualnym mistrzom. Ja, wszyscy moi koledzy, trener i cały sztab Nerazzurrich jesteśmy gotowi i wiemy, że co roku trzeba wszystko zresetować i ruszyć od zera.
- Nauczyłem się, że przede wszystkim nigdy nie wolno się poddawać. Brzmi to jak banał, ale naprawdę tak uważam. Niektóre rozczarowania, nawet bardzo bolesne, pomogły mi dorosnąć i tym, kim jestem dziś, jestem także dzięki wszystkim trudnościom, jakie napotkałem na swojej drodze w tym świecie. Dlatego mówię wszystkim chłopakom, żeby się nie poddawali, próbowali zajrzeć w głąb siebie i mieli w sobie ogromną siłę woli.
- Jeśli chodzi o moją drogę w kadrze, przeszłość się nie liczy. Reprezentacja i powołanie zawsze muszą być wywalczone na boisku, poprzez występy i codzienną ciężką pracę w klubie. Teraz przyszedł nowy selekcjoner, Roberto Mancini, którego nie trzeba przedstawiać. Kilka lat temu wygrał mistrzostwo Europy i doskonale zna to środowisko. My, piłkarze, powołani i niepowołani, zrobimy wszystko, by znów wynieść naszą Squadra Azzurra na szczyt. Mamy nadzieję dać wszystkim kibicom, a w szczególności dzieciom, radości, na które zasługują.
- Przede wszystkim narodziny mojego syna będę świętował razem z żoną Giulią i pozostałą dwójką, Chloe i Nicholasem, którzy są ważniejsi od wszystkiego. Jeśli chodzi o specjalną dedykację, i wiem, o co ci chodzi, zobaczymy. Liga Mistrzów to rozgrywki bardzo trudne i wymagające, z wieloma znakomitymi zespołami. Miałem szczęście zagrać już w dwóch finałach tego ważnego turnieju, chciałbym spróbować jeszcze raz, ale tym razem zmieniając wynik.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.