Ogólna

Chivu: po golu na 1:2 Inter wypadł z rytmu i stracił równowagę

Cristian Chivu analizuje porażkę Interu z Club Brugge 3:4 i problemy Nerazzurrich w Lidze Mistrzów.

Chivu: po golu na 1:2 Inter wypadł z rytmu i stracił równowagę
fot. inter.it

Tuż po zakończeniu przegranego 3:4 spotkania z belgijskim Club Brugge trener Nerazzurrich Cristian Chivu pojawił się przed kamerami Sky Sport, aby w pomeczowym studiu skomentować przebieg i wynik rywalizacji.

Padło dziś mnóstwo goli, mecz był dość nietypowy. Wrażenie jest takie, że Belgowie za każdym razem, gdy ruszali do przodu, potrafili mocno zranić Inter, który wyglądał na kruchy w defensywie. Czy zgadza się pan z taką oceną?

- Pierwsza połowa była dobra w wykonaniu obu zespołów pod względem intensywności. My też zrobiliśmy sporo rzeczy właściwie, potem jednak straciliśmy gola po kontrze po naszym rzucie rożnym i kilku niekorzystnych sytuacjach, w których mogliśmy być lepiej zorganizowani. Udało nam się wrócić do meczu, doprowadzając do remisu, a później mieliśmy dwie bardzo dobre okazje. Frustracja i trochę nerwowości sprawiły, że zgubiliśmy odległości między formacjami i równowagę. Po golu na 1:2 kompletnie wypadliśmy z rytmu i straciliśmy jasność w realizowaniu planu gry. Trzeba też oddać naszym rywalom, że potrafili to wykorzystać i bardzo nas przycisnęli.

Stracone bramki stają się poważnym problemem, bo w tym sezonie macie ich już na koncie 14. Ten bilans pana niepokoi?

- Nie mogę powiedzieć, że nie. Trzeba pamiętać, że w Lidze Mistrzów, kiedy przegrywasz jedną bramką, bardzo trudno jest odrobić straty ze względu na jakość przeciwników. My koncentrujemy się na naszym balansie, pojedynkach, drugich piłkach i ponownym doskoku po ich stracie.

W Lidze Mistrzów wyniki nie przychodzą, a teraz w praktyce jesteście zmuszeni wygrać wszystkie kolejne mecze. Martwi pana, że w ostatnich spotkaniach pucharowych, wliczając poprzedni sezon, Inter poniósł już siedem porażek?

- Mamy pełną świadomość tego, co w naszej grze w Lidze Mistrzów nie funkcjonuje. Zastanawiamy się, jak wpłynąć na aspekt mentalny. Biorę odpowiedzialność na siebie, bo być może nie potrafię przekazać drużynie odpowiedniego poczucia równowagi potrzebnej do takich spotkań. Musimy jednak zachować wiarę, bo zostało sześć meczów, choć te porażki naprawdę bolą. Musimy pracować nad tym, żeby odzyskać równowagę i entuzjazm.

Dziś wyglądało to tak, jakby jedna drużyna tylko chodziła po boisku, a druga biegała. Nie pracowaliście nad tym, żeby po stracie piłki lepiej ją odzyskiwać i od razu ją filtrować?

- Mówiłem o tym chłopakom i tę samą odczuwalną różnicę miałem też z ławki. Pod wpływem frustracji straciliśmy naszą intensywność, zapomnieliśmy o powrotach i o tym, by znów złapać równowagę. Odległości były zbyt duże, spóźnialiśmy się w wielu fragmentach gry. Być może to moja odpowiedzialność, że nie potrafiłem przekazać zawodnikom właściwych rzeczy. Być może będziemy musieli coś zmienić.

Różnica między Serie A a Ligą Mistrzów jest wyraźna. Jak podchodzi pan do tego, że nawet mniej utytułowane kluby potrafią sprawić wam tyle problemów?

- Różnica w intensywności i technice jest oczywista. My mamy obowiązek znaleźć równowagę, wiedząc, że każdy najmniejszy błąd jest tutaj natychmiast karany, bo ten puchar wygrywa się w detalach. Trzeba zachować klarowność myślenia i cierpliwość, nie tracąc przy tym jakości. Nie możemy stracić wiary ani entuzjazmu. Musimy lepiej czytać mecze i zrozumieć, że czasem odległości między zawodnikami muszą być inne i że trzeba nauczyć się rozpoznawać momenty spotkania.

Źródło: fcinternews.it

Dyskusja

Komentarze 0

Komentarze są dla zalogowanych kibiców.

Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.

Załóż konto

Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.

Newsroom

Czytaj dalej

Wszystkie