Derby pomiędzy Milanem a Interem, zakończone wynikiem 3:1 dla rossonerich, pozostawiło po sobie nie tylko sportowe emocje, lecz także sporo kontrowersji dotyczących pracy sędziego. Pod lupą znalazło się prowadzenie meczu przez Marco Guidę, autora kilku decyzji, które wzbudziły wątpliwości, przede wszystkim z powodu odmiennej oceny pozornie podobnych sytuacji. Najwięcej dyskusji – jak podkreśla „Corriere dello Sport” – budzi starcie Barelli z Musahem, zakończone rzutem wolnym z linii pola karnego, po którym padł trzeci gol rossonerich autorstwa Moreiry. Decyzja ta jest szeroko kwestionowana ze względu na podobieństwo do wcześniejszego zdarzenia w polu karnym Milanu.
W 40. minucie pierwszej połowy Marcus Thuram upadł w szesnastce po kontakcie z De Winterem. Napastnik Nerazzurrich znalazł się przed obrońcą, który wślizgiem podjął duże ryzyko, jednak Guida nakazał grać dalej. Można to jeszcze tłumaczyć wyższym progiem interwencji, który arbitrzy starają się obecnie stosować, lecz trudno pogodzić tę interpretację z późniejszym faulem odgwizdanym na korzyść Musaha. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim konsekwencji i jednolitego kryterium sędziowskiego zastosowanego w obu sytuacjach.
W 74. minucie Guida najpierw podyktował rzut karny dla Interu za rzekomą grę ręką Gili. Powtórki jasno pokazały jednak, że obrońca rossonerich trafił piłkę klatką piersiową. VAR, z Mazzolenim przy monitorze, wezwał arbitra do ponownej analizy sytuacji, co pozwoliło skorygować pierwotną decyzję. Mimo tej naprawionej pomyłki ogólna ocena pracy sędziego pozostaje krytyczna, zwłaszcza w kontekście zarządzania kontaktami fizycznymi i spójności decyzji w kluczowych momentach derbowego starcia.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.