Inter wraca do gry. Już jutro starcie Feyenoord–Inter w Lidze Mistrzów i jeśli Nerazzurri chcą wciąż liczyć na bezpośredni awans do 1/8 finału, muszą pójść za ciosem po zwycięstwie nad Szachtarem Donieck. Zespół ma wrócić do klasycznego ustawienia 3-5-2, informuje „La Gazzetta dello Sport”, która kreśli pierwsze przewidywania dotyczące składu.
- Na prawej stronie jak ekspres pędzi po potwierdzenie miejsca w wyjściowej jedenastce Djed Spence. Po przeciwnej stronie Anglika gotowy jest odzyskać swoją flankę Dimarco. W derbach wszedł dopiero na końcówkę, ale zaprezentował się dobrze, choć mecz był już praktycznie rozstrzygnięty. Reprezentant Włoch zareagował jak prawdziwy weteran na tamto odsunięcie od składu, które przyszło po kilku dniach spędzonych głównie u boku żony, która urodziła ich trzecie dziecko, a wczoraj w Appiano znów było widać bardzo naładowanego Dimarco. Za jego plecami, w defensywie, wybory są praktycznie wymuszone, przede wszystkim z powodu zawieszenia Bastoniego. Do tego Stones wciąż jest poza grą (dopiero się okaże, czy on i Jones usiądą choć na ławce z Como), a Pavard po raz pierwszy pracował wczoraj tylko częściowo z zespołem. Nie można wykluczyć, że Francuz poleci z drużyną do Holandii, ale nawet jeśli znajdzie się w kadrze, jedno i pół treningu to zdecydowanie za mało, by ryzykować jego występ. Przed trójką Bisseck–Akanji–Carlos Augusto? W roli reżysera gry możemy znów zobaczyć Zielińskiego, z Barellą i Mchitarianem obok. Z przodu, z ulgą, powrót do dwójki napastników. Niezmordowany Thuram, który grał we wszystkich meczach poza pierwszym, znów powinien mieć u boku Pio, który nie trafił do siatki od prawie dwóch miesięcy.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 1
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.