TIM Trophy to mało prestiżowy turniej, w którym trzy największe włoskie kluby biorą udział głównie ze względu zobowiązań sponsorskich. Choć Inter jest niekwestionowanym liderem jego klasyfikacji - wygrywał siedmiokrotnie - piłkarze i trenerzy co roku traktują go przede wszystkim jako kolejny sparing i sprawdzenie możliwości swojego zespołu z najlepszymi. Tak było i tym razem.
W pierwszym meczu Inter zmierzył się z Juventusem, wygrywając 1-0 po plasowanym strzale Coutinho, który wykorzystał błąd Lucio. Brazylijski obrońca kolejny raz udowodnił zresztą przywiązanie do czarno-niebieskich barw znacząco przyczyniając się do zdobycia przez Inter następnego trofeum. Pojedynek ze Starą Damą zaczął się "pod górkę", ale z każdą kolejną minutą Nerazzurri zdobywali pewność siebie, strzelili bramkę, a w ostatnich minutach wręcz zepchnęli rywala do obrony.
Po myśli Interu ułożyło się spotkanie Juventusu z Milanem, gdzie po nieco wymuszonym rzucie karnym ekipa Rossonerich musiała uznać wyższość rywala. W związku z tym w małych derbach Mediolanu do zwycięstwa w turnieju Interowi wystarczył remis. Inicjatywę przejęli jednak gracze w czerwonych barwach i po drobnym nieporozumieniu obrony (zawiodła komunikacja i brak zgrania między Silvestre, a przede wszystkim Chivu i Belekiem) El Sharaawy dzięki swojej niesamowitej szybkości strzelił bramkę.
Milan starał się podwyższyć nieco przewagę, co dawałoby mu zwycięstwo w turnieju. Fantastycznie spisywała się jednak obrona. Silvestre grał niemalże bezbłędnie, ze stoickim spokojem przejmując piłkę od napastników. Na prawym skrzydle dobrze poradził sobie również Mbaye, o którym nieco proroczo pisał dziś rano Daniel. Zawodnik jako skrzydłowy obrońca stylem gry różnił się nieco od Maicona czy Zanettiego, zdecydowanie bardziej skupiając się na defensywie. W dalszej części gry Stramaccioni zdecydował się zamienić go na Jonathana, który zgodnie z interowską tradycją, wniósł nieco świeżości do ataku swoimi efektownymi rajdami.
Do gry ataku nie należy mieć jednak zastrzeżeń. Diego Milito w obydwu meczach miał bardzo ciężkie zadanie, skupiał na sobie uwagę lwiej części obrońców. Dawało to jednak spore pole do popisu dla Coutinho i Palacio. Młody Brazylijczyk zadziwiał, pokazał jak wiele dało mu wypożyczenie do Espanyolu. W obu spotkaniach zupełnie zacierał swój dawny wizerunek przestraszonego i niepewnego młodzieńca. Świadomy swoich atutów przez znaczną część spotkania zręcznie dyrygował grą całej ofensywy.
Również Palacio znalazł swoją chwilę w blasku reflektorów. Przez pierwsze kilkadziesiąt minut na boisku sprawiał wrażenie raczej niepewnego i najmniej przydatnego zawodnika na boisku. Kiedy jednak trzeba było gonić wynik przeciwko Milanowi, najpierw niezwykle efektownie dograł na główkę Guarina, a następnie ustalił wynik meczu na 2-1 efektownym strzałem w długi róg bramki.
Inter pokazał się z dobrej strony w turnieju. Choć wyciąganie wniosków po tych kilkudziesięciu minut na boisku byłoby zdecydowanie zbyt pochopne - i przed tym przestrzegam - Inter zagrał ze świadomością wszystkich swoich zalet, brak trzech wielkich Brazylijczyków w składzie był niemalże niewidoczny, a w ich miejscu pokazali się nowi zawodnicy, którzy już teraz mają szanse budować swoje legendy. Warto dodać, że z Wesleyem Sneijderem czy Walterem Samuelem Inter, który oglądaliśmy dzisiaj, ma prawo być wyłącznie mocniejszy.
Andrea Stramaccioni dobrze poukładał grę drużyny zarówno w defensywie, pomocy, jak i ofensywie - od czasu Jose Mourinho mieliśmy trenerów, u których sprawnie funkcjonowała tylko część formacji. Choć TIM Trophy to tylko marketingowy gadżet, fani Nerazzurrich mają prawo wracać do domów w dobrych i pełnych nadziei humorach.
11-tka w meczu z Juventusem
Inter: 1 Handanovic, 4 Zanetti, 7 Coutinho (55 Nagatomo, 34), 8 Palacio (81 Longo, 39), 14 Guarin, 19 Cambiasso, 22 Milito, 23 Ranocchia, 26 Chivu, 33 Mbaye (6 Silvestre, 39), 42 Jonathan.
11-tka w meczu z Milanem
Inter: 27 Belec, 4 Zanetti, 6 Silvestre, 7 Coutinho (42' 28 Pasa), 8 Palacio (42' 24 Benassi), 14 Guarin, 19 Cambiasso, 22 Milito (28' 81 Longo), 26 Chivu (33' 23 Ranocchia), 33 Mbaye (20' 42 Jonathan), 55 Nagatomo (37' 44 Bianchetti).
Źródło: Inf. własna
Dyskusja
Komentarze 16
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
a co do pomocy bo widzę poruszona została kwestia wlasnie jej -- nie ma jej w ogole jest bramkarz przed nim 6 obrońców (zCambiasso i Guarinem) i trzech z przodu gdzie są mali i każda dłuższa piłka jest praktycznie przez nich przegrywana bo nie mają szans w starciach o główną piłkę :/// Guarin czasem się podłączał ale to za mało ;// co prawda te mecze były lajtowne i murawa taka, że w ogole nie powinno się na niej grać !!! szczęscie ze nasi nie odnieśliu zadnej kontuzji !!!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
przepraszam ale kiedy widzieliście dobrą grę ??? ten szczęśliwy gol Coutinho i świetne zagranie Palacio ??? zero zgrania a obrona to porażka, oby Chivu nigdy już więcej nie zagrał z Ranocchią razem MASAKRA !!! on już się nadaje ale na grę w klubie broniącym się przed spadkiem, zamiast mu podziękować a zostawić Lucio- jakbym widział polską ligę -- judki wchodzili jak w masło -- dopiero w meczu z milanem wszedł Silvestre no i jeżeli będzie tak grał to o jego rewir możemy być spokojni !!! Mbaye na pierwszy skład jeszcze musi duzo poćwiczyć !!!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Wszystko,pięknie i ładnie skróty bramek itp.,ale "dobra i składna gra" ??
Słabo to wyglądało :(
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Eee takie pytanie. Dziala na tej stronie forum?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Ja tej skladnej gry jakos nie widzialem ;d w meczu z juve palacio sie troche rozbudzil ,przede wszystkim wiecej biegal i to dalo efekty a pomoc jeszcze gorzej niz z Juve.Guarin oprocz bramki dla mnie zagral koszmar.A Silvestre oczywiscie + za skasowanie Sharawego ;d
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Dzięki temu, że teraz lucio gra w starej damie, mamy ułatwione zadanie w pojedynku z nią ;d
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Pojedynek ze Starą Damą był stosunkowo łatwy, a z każdą kolejną minutą Nerazzurri zdobywali pewność siebie, spychając rywala do obrony. To ja chyba ogłądałem inny mecz. To nas Juventus do obrony cały czas w tym spotkaniu spychał i mieliśmy trochę szczęścia. Ale nie ma co się spierać :D. Jest wygrana, jest zdobyte Trofeo Tim. Pozostaje sobie życzyć, oby to nie był ostatni puchar w tym sezonie.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?