Jedno zdanie Antonio Conte, w którym szkoleniowiec krytycznie ocenił przydatność Ivana Perisicia do gry na wahadle wystarczyło, aby w mediach rozpoczął się wielki casting na następcę Chorwata. Potencjalnych kandydatów nie brakuje, lecz wszystkie nazwiska należy traktować w kategoriach domysłów.
Jeszcze do soboty panowała opinia, że Perisić okaże się jednym z największych wygranych roszady na ławce trenerskiej Interu, bowiem... idealnie wpasowuje się w taktykę nowego trenera. To kolejny dowód, że medialne scenariusze często nijak mają się do rzeczywistości. Po meczu z Manchesterem United, sytuacja uległa zmianie o 180 stopni.
Zastanawiające jest, co miała na celu tak otwarta krytyka piłkarza przez Antonio Conte. Czyżby szkoleniowiec chciał w ten sposób zmotywować gracza do jeszcze cięższej pracy? A może, był to czytelny sygnał do władz klubu i apel o kolejne wzmocnienia? Takie sprawy lepiej załatwiać jednak w zaciszu dyrektorskich gabinetów.
Włoska prasa za pewnik przyjmuje ten drugi scenariusz, więc nie dziwi fakt, że w kontekście Interu pojawia się sporo nazwisk. Najczęściej przewijają się kandydatury Emersona Palmieriego, Aleksandara Kolarova, Matteo Darmiana i Filipa Kosticia. Nie wolno również zapominać, że do dyspozycji Conte pozostają Kwadwo Asamoah i Dalbert Henrique. Mimo ostatnich pochwał, los Brazylijczyka podobno wcale nie jest taki pewni i klub rozważa jego sprzedaż.
Źródło: tuttosport
Dyskusja
Komentarze 7
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Palmieri to kmiot niewiele lepszy od Dalberta. Kolarova widziałbym raczej na oddziale geriatrycznym. Darmian głęboka rezerwa w United. Kosticia dopiero co Eintracht wykupił za 6 milionów euro i nie sądzę, żeby był wart dużo więcej. W skrócie same miernoty, które w formie będą grać niewiele lepiej niż Ivanek bez i jeden niezły dziadek, którego powinniśmy rozważaj co najwyżej z wolnego transferu.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?