Inter pokazał osobowość
Przed meczami Interu na Camp Nou zawsze jestem pełen obaw. To stadion, gdzie Barcelona potrafi być nie do zatrzymania, Nawet wtedy, kiedy ma gorszy dzień, mimo wszystko jakimś sposobem wygrywa lub przynajmniej remisuje. Tak jak wczoraj. Nawet ekipa Mourinho, która miała jaja z tytanu, nie potrafiła wygrać na tym stadionie, notując dwie porażki (w tym jedną dającą mimo wszystko awans, ale każdy pamięta jak heroiczny był to bój) Bywały też mecze jak ten w 2003, kiedy Inter otrzymał lanie 0:3, a na boisku byli tacy gracze jak Vieri, Recoba czy Zanetti lub spotkanie towarzyskie o Puchar Gampera, gdy Blaugrana zmiażdżyła w 2007 roku Inter aż 5:0. Pamiętam, że choć był to mecz towarzyski, Inter wybiegł na murawę z pełnymi spodenkami i piłkarze wyglądali jak by nagle zapomnieli jak się gra w piłkę. Wczoraj Inter wprawdzie przegrał, ale przez sporą część meczu grał jak równy z równym, a w zasadzie był drużyną lepszą grając bez bojaźni swoją grę i sprawiając, że to Barcelona biegała za piłką. Gdyby po pierwszej połowie było 3:0 dla Interu, nikt nie mógłby się dziwić. Ostatecznie Barca okazała się nieco dojrzalsza i wygrała, ale mecz ten może wpłynąć na świadomość piłkarzy, by uwierzyli do czego są zdolni. Zdolni do zakneblowania i zdominowania Barcelony. Nawet na jej terenie.
Porażka, która zbuduje, a nie zniszczy
Inter może być rozgoryczony wynikiem, ponieważ remis lub zwycięstwo byłoby sprawiedliwszym rezultatem. Porażka ta nie wpłynie na obniżenia morale zespołu. Wręcz przeciwnie, pierwsza połowa spotkania może dać Interowi mentalnego kopa i wiarę w swoje możliwości. Druga zaś może być wykorzystana przez Conte jako lekcja tego, że w takich spotkaniach liczą się najmniejsze detale i to one decydują o ostatecznym rezultacie. Tym detalem wczoraj była słaba skuteczność Interu i błysk geniuszu Messiego i Suareza.
Z Borussią zagramy o awans
Sytuacja w tabeli nie jest dla Interu pozytywna, boli przede wszystkim strata punktów u siebie ze Slavią. Teraz losy awansu mogą rozstrzygnąć się w kolejny meczu. W tym sensie, że zwycięstwo nad BVB da Interowi wiarę w ten awans, zaś porażka może ostatecznie przekreślić marzenia o nim.
Źródło: inf. własna
Dyskusja
Komentarze 10
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Myślę podobnie, Inter zagrał mecz bardzo ważny pod kątem dalszego rozwoju. Typowy przykład tego, że z taką grą nie odnosisz porażki, możesz wygrać albo się uczyć. Rezultat końcowy przez słabą skuteczność i tu nie ma żądnego odkrycia nowego lądu, jak grasz z Barceloną na jej terenie to musisz wykonać egzekucję jak masz łeb rywala pod toporem, to jest liga mistrzów, Druga sprawa to ewidentnie padliśmy fizycznie ostatnie 30 minut, bez dwóch zdań. Jestem przekonany, że to nie Conte kazał tak grać, to wynikało ze stanu fizycznego. W 90 minucie przy stanie 2-1 Inter wychodził jeszcze z kontrą ale Asamoah był tak zmęczony, że nawet nie ukrywał, że nie da rady obiec pomocnika z piłką i ruszyć skrzydłem. <small class="scol">(edycja 2019.10.03 16:52 / MrGoal)</small>
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
A na FcBarcacom też po Skominie jadą...<br />
Zanim się wypowiem, zaznaczę, że kibicuję obu klubom (tak, da się) i liczyłem na remis.<br />
Inter nie przegrał przez sędziego, bo gość mylił się w obie strony i tak jak mógł dać karnego w jedną stronę, mógł dać kilka wolnych z wymarzonych dla Messiego pozycji.<br />
Odnoszę też wrażenie, że Inter w drugiej połowie grał autobus. A to nie jest żaden sposób na Barcelonę, raz już Conte się na tym przejechał.<br />
Kolejna rzecz: nawet w pierwszej Barca miała swoje jakieś sytuacje: główka Griezmana czy pudło Arthura z 7 metrów.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Musimy wygrać dwa spotkania z BVB o ile u siebie powinniśmy dać radę to w Dortmundzie będzie ciężko
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Mamy jeden pkt i dokladnie na tyle zasluzylismy, tylko w nieco innej konfiguracji. Na szczęście pomimo tak słabego dorobku nikt normalny nas po wczorajszym meczu nie skreśla, chociaż przyznam, że sam zalamalem ręce po Slavii. Podobnie jak kolega wyżej oglądałem starcie Czechów z BVB i o ile Slavia z gry miała trochę więcej, to na moje oko BVB kontrolowala to spotkanie. Dobrze ze gramy z BVB teraz u siebie, mam nadzieję że wygramy i nabierzemy dzięki temu rozpędu.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?