Jak już wielokrotnie pisaliśmy, Inter ma problemy finansowe. Sytuacja firmy Suning jest jednym z czynników kiepskiej kondycji ekonomicznej klubu z Mediolanu. Czy niebawem drogi rodziny Zhang i Nerazzurrich się rozejdą?
Długi, które stale przekraczają przychody, wielomilionowe straty, które rosną z roku na rok, zerowe przepływy pieniężne... To nie jedyne problemy włoskiej branży piłkarskiej, która od lat żyje na ostrzu noża. Straty wynoszą 1,6 miliarda euro a zadłużenie jest na poziomie 4,6 miliarda euro. By przetrwać, kluby korzystają z fikcyjnych zysków kapitałowych, które maskują kryzys.
Przyjrzyjmy się sytuacji Interu. Klub wygrał Scudetto, osiągnął sukces sportowy, ale wciąż ma niestabilne warunki finansowe. Nerazzurri zdecydowali się na pożyczkę od Oaktree (275 milionów euro). Ma ona pomóc zamknąć bilans sezonu 2020/2021 ze stratą mniejszą niż 102 miliony euro zobowiązań z sezonu 2019/2020. Przypomnijmy, że pośrednikiem transakcji jest Great Horizon, spółka przynależna do Suning, dzięki której Chińczycy są w posiadaniu 68,55% udziałów.
Suning chce pozostać u sterów Interu, ale z tą pożyczką znalazł się w ślepym zaułku. Chińczycy wpakowali się w długi, które trzeba możliwie szybko spłacić. Już za trzy lata firma będzie musiała znaleźć 275 milionów euro, by spłacić dług u Oaktree, do którego w międzyczasie dodawane są zawrotne odsetki. Podobno wynoszą one rocznie 9%, co podnosi same koszty odsetek w okresie trzech lat do ponad 72 milionów euro. I tak, aby nie zostać wykluczonym z Interu przez amerykański fundusz, Zhangowie muszą w ciągu zaledwie 36 miesięcy znaleźć środki w wysokości 340 milionów euro. To jednak nie koniec... Nerazzurri są także przyduszani przez obligacje o łącznej wartości 375 milionów, które muszą zostać spłacone do grudnia 2022 roku. Całkowita ekspozycja na dług, z którą Suning musi się zmierzyć, przekracza 700 milionów. Albo cały konglomerat Suning w Chinach niespodziewanie wyjdzie z kryzysu finansowego, a następnie spłaci dług, albo Inter przestanie być w posiadaniu Chińczyków. Myślenie, że Zhangowie dokonają nowych inwestycji, aby wzmocnić zespół i otworzyć trwały cykl wygranych w takich warunkach, jest trudne.
Pierwszą potrzebą chińskiego właściciela będzie zarobienie jak największej ilości gotówki na spłatę długów. Prawdopodobny scenariusz to ten z Milanu, gdzie fundusz Elliota od pożyczkodawcy stał się udziałowcem po wyegzekwowaniu zastawu na akcjach. Jest to strategia wyjścia dla Zhanga, który w przygodzie z Interem między kosztami akwizycji, pożyczkami udziałowców i podwyższeniem kapitału zapłacił do tej pory kwotę znacznie przekraczającą 600 milionów. Pieniądze "spłonęły" na ołtarzu megalomanii futbolu, który od lat (nie tylko Inter) wydaje i gromadzi potworne długi. Dla Interu same koszty osobowe (z których królują wysokie pensje zawodników i trenerów) pochłaniają wszystkie przychody. W sezonie 2019/2020 Nerazzurri wydali 198 mln na wypłaty plus 118 mln kosztów operacyjnych. Koszty bezpośrednie wynosiły 316 mln. Trzeba zatem zlikwidować amortyzację drogich kart, co w zeszłym sezonie oznaczało dla Interu kolejne 123 miliony wydatków. Tu właśnie pojawia się przepaść w rachunkach...
Koszty niezmiennie przewyższają przychody. Straty pochłaniają kapitał, który w przypadku Interu jest ujemy. Do tego dochodzą długi, aż w końcu docieramy do rynku transferowego, z zyskami kapitałowymi, które są przykrywką dla zmaltretowanego konta klubu. To błędne koło. Jeśli po zwycięskim sezonie sprzedasz to, co najlepsze, tylko po to, by załatać dziurę budżetową, to czas zacząć od nowa.
Carlo Festa z Il Sole 24 Ore stwierdził, ze Inter lekceważąco podszedł do oferty kupna wystosowanej przez BC Partners, która dotyczyła łącznej sumy 700 milionów euro. Została ona odrzucona. Teraz wartość klubu może spać nawet do 600 milionów euro.
Źródło: fcinter1908.it
Dyskusja
Komentarze 16
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
MAV, być może ;) <br />
Hagaen, sto procent racji!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Tym razem nie będzie konwencjonalnej wojny światowej. Będzie może kilka miejscowych konfliktów. Wojna, którą przwidujecie tak na prawdę trwa już teraz pod inną postacią. Mamy pandemię strachu (wirusa istnienia nie podważam, ale sama pandemia to już kpina z ludzkości), bardzo dużą rzeczywistą inflację (większą niż deklarowana), dodruk pieniędzy na niespotykaną nigdy wcześniej skalę (co napędza poprzednie), w roku przed pandemią banki centralne robiły zakupy złota na niespotykaną skalę (Polska prawie podwoiła rezerwy), wielki reset pod postacią nowego ładu wieżdża, gospodarka zamiast być pobudzana to jest ZGODNIE z czyimś planem wygaszana w regularnych odstępach czasu, wojnę handlową i bioinformacyjną. Brzmię jak foliarz, ale to, co napisałem to prawda, wystarczy połączyć kropki. No i nie polecam oglądania tylko mediów głównego ścieku, warto się zapoznać z kilkoma innymi punktami widzenia.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
To przykre co się dzieje...ale nie wygląda to dobrze.Nie chodzi tu tylko o sport w tym pilkę nożna ale ogólnie na burde jaki panuje na świecie.Niestestety nic nie napędza gospodarki tak jak przemysł zbrojeniowy...Możemy się śmiac nie zgadzać się,nie dopuszczać tego do myśli ale koniec już się zaczyna...reszta kwestia czasu.Forza internazionale
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Mnie tylko ciekawi kiedy jebną kluby angielskie i Psg. Przecież to nie możliwe, że taki Abramowicz non stop wykłada na taką Chelsea ze swoich prywatnych pieniędzy. No ale nie znam się na tym nie wiem jak jest zarządzać klubem. Dziwi mnie tylko, że ta kasa np za występny w LM za wygranie mistrzostwa czy wpływy reklamowe to kropla w morzu przy takich długach.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Ale wojna też sporo kosztuje. Raczej nikt nie będzie dążył do tak radykalnych rozwiązań, skoro można problem powoli rozwiązywać przez utrzymywanie inflacji redukującej realną wartość zadłużenia.<br />
<br />
Chińczycy mają sporo amerykańskich obligacji, ale to nie jest równoznaczne z zadłużeniem USA w stosunku do Chin. Taką mieli politykę, że sporą część rezerw trzymali w dolarach, powoli będą od tego odchodzić, ale też nie mogą tego zrobić jednym ruchem, bo mocno obniżą wartość dolara i sami sobie zaszkodzą.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Maciej Pawul- najlepszym sposobem na zadłużone państwo jest wojna..brzmi mało ciekawie ale tak jest ,Państwo w czasie wojny nie musi spłacać wielu zobowiązań itp.<br />
Najbardziej zadłużone Państwa będą wolały brać udział w wojnie i potem sobie jakoś to odbić, albo będzie reset ,ciężko powiedzieć w każdym razie USA ma ogromne długi w Chinach i tutaj jest możliwy największy konflikt. <br />
<br />
Co do Interu pisałem kilka miesięcy temu że Chinole to golodupce i żyją na kredyt ,zadłużaj klub ,jak by policzyć to oni #uja zainwestowali swoich środków wszystko to pożyczki więc mam do nich jeden przekaz <br />
Zapraszam Wypierd..!!!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Coraz mniej martwią mnie kluby. Według starutkiego scenariusza MIT w ciągu 10 lat nastąpi krach światowej gospodarki i zahamowanie rozwoju na niespotykaną dotąd skalę. Kluby i ich finanse idealnie oddają, jak dochodzi się do kresu możliwości finansowych, żyjąc na coraz większy kredyt, napędzany przez coraz bardziej irracjonalne wydatki. Co, jeśli kiedyś podobny kryzys dotknie dużo ważniejsze instytucje, które od lat żyją na kreskę, czyli państwa?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
@szpula<br />
Oby wszystko jebutnęło jak najszybciej, wartość Interu tak spadnie, że zostanie wystawiony na sprzedaż za symboliczne 1. euro, wtedy do akcji wkroczy nasz nieoceniony użytkownik inter00 znający się na wszystkim i w mig wysprząta tę stajnię Augiasza ;-D
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?