Wczoraj rano krążył po różnych stronach wywiad Lautaro Martineza, w którym miał opowiedzieć o swoim inspirującym przemówieniu do piłkarzy Interu po sukcesie w Superpucharze Włoch. Okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca i Argentyńczyk sam odniósł się do tych fałszywych informacji.
Cała historia miała zostać sfabrykowana przez La Gazzettę dello Sport. Argentyńczyk uważa to za zwykłe kłamstwo i upiera się, że nigdy nie udzielił wywiadu dziennikarzowi podczas lotu powrotnego do Włoch. Lautaro zażądał od publikacji zaprzestania wymyślania historii i wkładania słów w jego usta. Całą reakcję 26-latka możemy przeczytać na jego mediach społecznościowych.
- Przepraszam, ale co wy mówicie? Czy ja naprawdę przeprowadziłem z wami wywiad w samolocie? Przestańcie wymyślać słowa, które nigdy nie wyszły z moich ust!
Należy zauważyć, że we wspomnianym artykule wychwalano Martineza za jego umiejętności przywódcze na boisku i poza nim. Sugerowano również, że napastnik jest pierwszym charyzmatycznym kapitanem, który wypełnił pustkę powstałą po odejściu Javiera Zanettiego.
Pomimo tych słodkich słów Martinezowi nie było do śmiechu i kapitan Nerazzurrich wściekł się za ten fałszywy wywiad. Zamiast przytakiwania głową wolał ujawnić prawdę. Il Toro skupia teraz swoją uwagę na boisku zamiast rosnąć w piórka i słuchać o sobie w samych superlatywach.
Mimo zamieszania, jakie wyniknęło, cała sytuacja uzmysłowiła nam, że Argentyńczyk ma niezwykłe cechy przywódcze i stawia dobro drużyny nade wszystko. Lautaro pokazał, że nie oczekuje próżnych pochwał, czym udowodnił, jak wysoką wartość jako kapitan i człowiek prezentuje. Może taki był właśnie cel La Gazzetty?
Źródło: sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.