Mauro Icardi kończy 32 lata. Wszystkiego najlepszego, Mauro! Może tym razem sam zdecydujesz jak spędzisz ten dzień.
Niegdyś kapitan Interu, król strzelców Serie A, a potem główny bohater żenującej telenoweli włoskiego futbolu ostatniej dekady. Życie Icardiego to gotowy scenariusz na film – tyle że raczej klasy B, z Wandalą (przepraszam, Wandą) w roli głównej.
Były napastnik Nerazzurrich miał wszystko: talent, gole, status bożyszcza kibiców Interu. Wystarczyło jednak, że do szatni wpadła pewna pani w szpilkach, a jego kariera zaczęła przypominać argentyńską operę mydlaną. Z dnia na dzień zamiast hat-tricków mieliśmy dramy na Instagramie, wywiady w stylu "Mój mąż to najlepszy napastnik świata" i, rzecz jasna, niekończące się zamieszanie wokół kontraktu.
Mauro poszedł więc śladami wielu piłkarzy, którzy zamiast skupić się na kopaniu piłki, pozwolili, by ktoś inny kopał za nich... przynajmniej po kieszeni. Z Interu wyrzucono go szybciej, niż Wanda zdążyła wrzucić nowe selfie z gołymi pośladkami w tle, a potem przyszły kolejne przystanki: PSG, Galatasaray. Tam wciąż strzela, ale czy nie stać go było na więcej?
Dziś Icardi kończy 32 lata. W jego wieku Karim Benzema odbierał Złotą Piłkę, Robert Lewandowski zdobywał Ligę Mistrzów, a Mauro... walczy o kolejne szanse na powrót do topowego grania, między jedną aferą a drugą. Może w końcu doczeka się spokojnego życia – choć znając Wandalę, to nic nie może być pewne.
Wszystkiego najlepszego, Mauro! Czego możemy Ci życzyć? Przede wszystkim zdrowia, grania na maxa w Turcji (choć może to niefortunne określenie) i abyś w życiu osobistym w końcu wyjął swoje jaja ze słoika a w ich miejsce włożył rogi. W końcu jak powiedziała Wanda i niedawno sam Jose Mourinho, jesteś prawdziwym GOATem, tak?
Źródło: intermediolan.com
Dyskusja
Komentarze 10
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Nie ma co gdybać, mamy teraz lepszego kapitana i lepszego piłkarza jakim jest Lautaro niż był Icardi. <br />
<br />
Chciałbym tylko podkreślić że styl gry Interu za czasów Icardiego poskutkował tym samym czym sprzedaż Vlahovicia do Juventus a było to granie na napastnika. <br />
<br />
Inter grał topornie, defensywnie i jedyna szansa to była laga na napastnika dodajmy skutecznego, a przekazanie mu opaski miało służyć również podniesieniu wartości, co się nie udało dzięki Wandzie.<br />
<br />
Nie czuję sentymentu do tamtych czasów gdzie biliśmy się o awans do LM bez pomysłu na pokonanie lepszego przeciwnika i obawę że każdy może z nami wygrać
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Był taki czas, że człowiek, naiwnie wręcz, zastanawiał się gdzie byliby Maurito i Inter gdyby nie Nara-obciągara. Czy byłby naszą legendą? Może, niektórzy wciąż uparcie stawiają go tak wysoko, inni wręcz nawołują za jego powrotem. Ale dzisiaj musimy sobie szczerze przyznać jedno: jego odejście wyszło klubowi na dobre, niech więc tak zostanie :) <small class="scol">(edycja 2025.02.19 15:32 / Drakon)</small>
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?