Jak donosi dzisiejszy Tuttosport, Nerazzurri mieli jeszcze jedną opcję transferową, ale pod koniec okna zdecydowali się jej nie wykorzystać, co rozczarowało wielu kibiców.
Jednak zarząd nie zamknął całkowicie tematu wzmocnień – jeśli w styczniu pojawią się odpowiednie warunki sportowe i finansowe, Marotta, Ausilio (jeśli nie skusi go Al-Hilal) i Baccin mogą ponownie spróbować pozyskać zawodnika, którego zabrakło w ostatnich dniach sierpnia. Warto podkreślić, że sprowadzenie Akanjiego było rozważane tylko w przypadku odejścia Pavarda – oba ruchy miałyby miejsce na zasadzie wypożyczenia, a różnica finansowa pomiędzy wydatkiem a przychodem była minimalna.
Po sprzedaży Nikoli Zalewskiego do Atalanty za 17 milionów euro i zakupie Dioufa z Lens za 20 milionów (plus 5 milionów w bonusach), Inter wciąż miał pewien margines na dalsze ruchy. Planowano jeszcze dwie mniej znaczące transakcje – odejście Taremiego do Olympiakosu za 2,5 miliona oraz niedoszły transfer Palaciosa do Santosu (wypożyczenie z prawem wykupu za około 10 milionów) – jednak żadne z tych posunięć nie wpłynęłyby znacząco na budżet przewidziany na ostatni transfer.
W klubie rozważano sprowadzenie młodego obrońcy w wieku od 20 do 23 lat, inwestując około 20 milionów euro, czyli tyle, ile zostało w kasie po wydaniu blisko 80 milionów (bez bonusów) i uzyskaniu ponad 42 milionów ze sprzedaży (Oaktree wyznaczyło wyższy budżet na transfery, w związku ze 132 milionami euro otrzymanymi od UEFA za ostatnią kampanię w Lidze Mistrzów). Jednak wytypowani zawodnicy byli poza zasięgiem finansowym, jak Jacquet z Rennes wyceniony na 50 milionów, lub nie spełniali oczekiwań pod względem gotowości do gry na San Siro, jak Turek Akcicek z Fenerbahce, którego wczoraj pozyskał Al-Hilal prowadzony przez Inzaghiego za 22 miliony.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 5
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.