Czarno-niebieski gigant zakończył swój rewelacyjny sezon w defensywie Mistrzów Włoch. Yann Bisseck stał się obiektem pożądania angielskich klubów, ale Inter mówi: nie ruszać.
Niemiec trafił do Mediolanu jako niedrogi zakup z Aarhus, kosztując zaledwie 7 milionów euro. Dzisiaj jego wartość rynkowa to minimum 35–40 milionów. Wszyscy na Wyspach o tym wiedzą, ale są gotowi wyłożyć takie pieniądze, mając na uwadze jego imponującą siłę fizyczną i 190cm wzrostu.
Kto puka do drzwi?
Według Corriere dello Sport oraz portalu fcinternews.it, zainteresowanie 25-latkiem wyraziły co najmniej dwa kluby z Premier League. W grze ma być Aston Villa oraz jedna z londyńskich ekip.
Stanowisko Interu jest jasne.
Oaktree traktuje Niemca jako filar projektu na przyszłość. Bisseck jest wciąż młody i rozwija się pod okiem Chivu. Pasuje on idealnie do filozofii nowych właścicieli - perspektywiczny, coraz lepszy, z potencjałem na najwyższy poziom.
Tyle że...
W piłce wszystko ma swoją cenę. Jeśli ktoś wyłoży 50 milionów euro na stół, to rozmowy stają się nieuniknione. Inter chce go zatrzymać, ale w przypadku szalonej oferty niczego nie można wykluczyć.
Na ten moment Bisseck planuje przyszłość w czarno-niebieskich barwach, więc przynajmniej na razie kibice mogą spać spokojnie.
Źródło: Corriere dello Sport, fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
W tej chwili nie puścił bym za 50 baniek, myślę, że trzeba o nim powoli myśleć tak jak dwa lata temu o Bastonim czyli poniżej 70 milionów nie mamy o czym rozmawiać, to że go kupiliśmy na bazarze w Danii nie znaczy, że mamy go teraz koniecznie sprzedać dla plusvalenzy.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
W Anglii za jakiś petów płacą po 70 baniek, a tu 35/40. Dajcie spokój
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
No niestety według Anglików pet z PL > gwiazda z Serie A
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?