Przebudowa Andy’ego Dioufa z środkowego pomocnika w wahadłowego przestaje być szalonym pomysłem. Powołanie przez Zinedine’a Zidane’a do szerokiej kadry reprezentacji Francji tylko to potwierdza, co dziś podkreśla „Corriere dello Sport”. Oficjalne mecze utwierdziły sztab w tym, co było widać już w okresie przygotowawczym.
- Francuz wybiegł w podstawowym składzie w 3 z 4 spotkań, korzystając również z szansy wynikającej z opóźnienia w dojściu do formy przez Spence’a, a wśród tych meczów były także starcia z Napoli i Realem Madryt. To dwa potencjalnie bardzo wymagające hity dla zawodnika, który ma profil zdecydowanie bardziej ofensywny niż defensywny. Tymczasem odpowiedź z boiska była nie tylko obiecująca. Diouf wyróżnił się bowiem jako jeden z najlepszych w barwach Nerazzurrich w obu tych pojedynkach. Zgodnie z przewidywaniami wniósł wiele w ofensywie, dzięki swojej umiejętności gry jeden na jednego oraz tworzenia przewagi liczebnej, a przy tym nie miał większych problemów w fazie gry bez piłki. I wcale nie mierzył się z łatwymi rywalami: najpierw z napastnikiem Napoli Alissonem, a potem z zawodnikiem Realu Madryt Viniciusem. Za to jego vis-à-vis, czyli Spinazzola i przede wszystkim Cucurella, musieli znacząco podnieść poziom koncentracji.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 1
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.