Inter Mediolan nie pozostawił Parmie żadnych złudzeń w meczu 6. kolejki Serie A. Zespół Cristiana Chivu zwyciężył na San Siro 3:0, zdobywając wszystkie bramki w ciągu pierwszych 31 minut. Do siatki trafiali Petar Sucić, Hakan Çalhanoğlu z rzutu karnego oraz Marcus Thuram. Nerazzurri dominowali przez większość spotkania, a po przerwie mogli jeszcze podwyższyć rezultat.
Trzy ciosy w pierwszej połowie
Cristian Chivu zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Do podstawowej jedenastki wrócili Hakan Çalhanoğlu i Federico Dimarco, który założył opaskę kapitańską. W środku pola znaleźli się również Petar Sucić i Henrich Mkhitaryan, natomiast w ataku Marcusowi Thuramowi partnerował Francesco Pio Esposito. Lautaro Martinez i Nicolò Barella rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych.
Od pierwszych minut Inter narzucił rywalom wysokie tempo. Gospodarze wykorzystywali szybkość Andy'ego Dioufa i Marcusa Thurama, regularnie przedostając się w okolice pola karnego Parmy. Już w 4. minucie groźnie uderzał Dimarco, ale jego strzał obronił Edoardo Corvi.
W 13. minucie Nerazzurri objęli prowadzenie. Po krótkim rozegraniu piłki przez bramkarza Parmy Petar Sucić odebrał futbolówkę Mandeli Keicie i potężnym uderzeniem umieścił ją w siatce. Chorwat wykorzystał błąd rywala, otwierając wynik spotkania.
Zaledwie dwie minuty później Diego Carlos sfaulował w polu karnym Pio Esposito. Sędzia Kevin Bonacina, po interwencji VAR, wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł wracający po kontuzji Hakan Çalhanoğlu i w 18. minucie pewnym strzałem podwyższył prowadzenie na 2:0.
Parma próbowała przesunąć grę na połowę Interu, ale pozostawiała coraz więcej wolnej przestrzeni. W 31. minucie wykorzystali to Mkhitaryan i Thuram. Ormianin popisał się znakomitym podaniem prostopadłym, a francuski napastnik wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem po przekątnej pokonał Corviego.
Dla Thurama było to już szóste trafienie w sześciu spotkaniach przeciwko Parmie, klubowi z miasta, w którym się urodził. Gol przypominał również jego bramkę zdobytą przeciwko temu rywalowi w maju, podczas spotkania przypieczętowującego 21. mistrzostwo Włoch.
Inter schodził do szatni z trzybramkowym prowadzeniem, mając mecz pod pełną kontrolą.
Dominacja po przerwie i debiut Spence'a
W drugiej połowie obraz gry nie uległ większej zmianie. Inter nadal przeważał, swobodnie konstruował akcje i stwarzał sytuacje bramkowe. Już na początku tej części spotkania Thuram efektownie zagrał piętą do Dimarco, którego dośrodkowanie dotarło do Esposito. Młody napastnik uderzył celnie, ale Corvi zdołał interweniować.
W 51. minucie kolejną okazję miał Thuram, uruchomiony podaniem Çalhanoğlu, a trzy minuty później szczęścia próbował Dimarco. Parma nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na ofensywną grę gospodarzy. Jedną z nielicznych okazji gości był niecelny strzał głową Lautaro Troilo.
W 61. minucie Chivu przeprowadził potrójną zmianę. Na boisku pojawili się Ange-Yoan Bonny, Lautaro Martinez i Aleksandar Stanković, zastępując odpowiednio Esposito, Thurama i Çalhanoğlu.
Inter nadal szukał kolejnych bramek. Szczególnie aktywni pozostawali Sucić i Mkhitaryan. W 70. minucie Ormianin był bliski zdobycia efektownego gola przewrotką, jednak piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła bramkę.
W 73. minucie na murawie pojawili się Luis Henrique oraz Djed Spence. Dla angielskiego wahadłowego był to debiut w barwach Interu. Zawodnik został gorąco przywitany przez kibiców na San Siro i szybko zaprezentował swoją największą zaletę, imponującą szybkość. Po jednym z jego dośrodkowań Lautaro Martinez był bliski zdobycia bramki głową w 83. minucie.
Parma w końcówce stworzyła jeszcze kilka sytuacji, głównie za sprawą wprowadzonego z ławki Davida Romero, ale wynik nie uległ już zmianie.
Inter wraca na zwycięską ścieżkę
Zwycięstwo 3:0 to znakomita odpowiedź Interu po przerwie reprezentacyjnej. Nerazzurri zaprezentowali skuteczność, intensywność i dużą swobodę w ofensywie. Szczególnie imponująco wyglądała pierwsza połowa, w której gospodarze potrzebowali niewiele ponad pół godziny, aby praktycznie rozstrzygnąć losy rywalizacji.
Na wyróżnienie zasłużył Petar Sucić, który nie tylko otworzył wynik, ale przez całe spotkanie prezentował dużą aktywność w środku pola. Udany powrót po kontuzji zanotował Çalhanoğlu, a Thuram po raz kolejny potwierdził, że doskonale czuje się w meczach przeciwko Parmie. Warto docenić również występ Pio Esposito, który aktywnie uczestniczył w rozegraniu akcji i wywalczył rzut karny.
Inter nie ma jednak wiele czasu na świętowanie. Już we wtorek 13 października Nerazzurri ponownie wystąpią na San Siro, gdzie zmierzą się z Club Brugge w swoim pierwszym domowym spotkaniu Ligi Mistrzów w sezonie 2026/27.
Inter – Parma 3:0 (3:0)
Bramki: 13' Sucić, 18' Çalhanoğlu (k.), 31' Thuram.
INTER (3-5-2): J. Martinez; Pavard, Bisseck, Carlos Augusto; Diouf (73' Spence), Sucić, Çalhanoğlu (61' Stanković), Mkhitaryan, Dimarco (73' Luis Henrique); Esposito (61' Bonny), Thuram (61' Lautaro Martinez).
Rezerwowi: Di Gennaro, Provedel, Zieliński, Barella, Akanji, Bovio, Bastoni.
Trener: Cristian Chivu.
PARMA (3-5-2): Corvi; Troilo, Diego Carlos, Carboni (78' Britschgi); Delprato, Fabbian (62' Lontani), Sierro (62' Bernabé), Keita, Valeri; Touré (84' Frigan), Elphege (62' Romero).
Rezerwowi: Ghidotti, Daffara, Diallo Thiao, Cremaschi, Ordonez, Konaté, D. Diallo, Drobnic.
Trener: Alberto Gilardino.
Sędzia: Kevin Bonacina.
Asystenci: Fontani, Barone.
Sędzia techniczny: Manganiello.
VAR: Paterna.
AVAR: Massimi.
Źródło: inter.it
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Eleganckie zwycięstwo. Co prawda 15 minut na chodzonego i z dwa razy zapachniało gonieniem wyniku jak z Udinese, ale finalnie nie ma co narzekać. Pewna wygrana, zero urazów, czyste konto.
Małe minusy to jedynie Dimarco (sporo strat) i Mkhitaryan, który zamiast oddać piłkę to ją traci i napędza rywala. Lepszy cel i by nie było czystego konta.
Teraz oby równie gładko we wtorek w LM. Forza
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?