Relacje

Grad bramek i porażka: Inter 3-4 Club Brugge

Aż siedem bramek padło dziś na Meazza, niestety o jedną więcej dla rywali. Inter przegrał u siebie z Club Brugge.

Grad bramek i porażka: Inter 3-4 Club Brugge
fot. inter.it

Inter rozpoczął spotkanie z dużą intensywnością, ale jako pierwszy stracił bramkę po rzucie karnym wykorzystanym przez Tresoldiego. Jeszcze przed przerwą wyrównał Lautaro Martínez. W drugiej połowie Tresoldi skompletował hat-tricka, wyprowadzając Club Brugge na prowadzenie 3:1. Później Lautaro ponownie dał Nerazzurrim nadzieję, jednak gole Vermanta i Bonny'ego ustaliły ostateczny wynik na 3:4.

Gorzki wieczór dla Interu, który przegrał na San Siro z Club Brugge 3:4 w drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27. Nerazzurri dobrze rozpoczęli spotkanie, od pierwszych minut narzucając rywalom swoje warunki, ale z czasem dali się zaskoczyć świetnie zorganizowanej drużynie z Belgii. Club Brugge cierpliwie przetrwał początkowy napór gospodarzy, a gdy tempo gry zaczęło spadać, przystąpił do kontrataków.

Goście objęli prowadzenie w 30. minucie po perfekcyjnie wykonanym rzucie karnym przez Tresoldiego. Jedenastkę podyktowano za faul Calhanoglu na Forbsie, który wcześniej popisał się błyskawicznym kontratakiem. Inter odpowiedział zdecydowanym atakiem. Calhanoglu trafił w poprzeczkę, a tuż przed przerwą Lautaro Martínez doprowadził do wyrównania, popisując się znakomitym zachowaniem w polu karnym.

Po zmianie stron Inter ruszył do kolejnych ataków i stworzył kilka dogodnych okazji, przede wszystkim za sprawą Lautaro i Dimarco. Jednak to Club Brugge ponownie znalazł drogę do bramki. Tresoldi wykorzystał nieporozumienie między Akanjim a Martínezem i zdobył gola na 2:1. Belgowie coraz śmielej poczynali sobie na boisku, a po strzale Forbsa obronionym przez Martíneza Tresoldi skutecznie dobił piłkę, kompletując hat-tricka.

W końcówce Lautaro ponownie poderwał Inter do walki, wykorzystując odbitą przez Sommera piłkę po strzale Sucicia. Nadzieje gospodarzy szybko jednak ostudził Vermant, który po kontrataku stanął oko w oko z Martínezem i przywrócił gościom dwubramkowe prowadzenie. W doliczonym czasie gry Bonny zdobył jeszcze bramkę kontaktową, ale na więcej zabrakło już czasu. Club Brugge zwyciężył 4:3, a Inter będzie szukał pierwszych punktów w tej edycji Ligi Mistrzów w środę 21 października, kiedy ponownie na San Siro podejmie Szachtar Donieck.

PRZEBIEG MECZU

W porównaniu z sobotnim spotkaniem przeciwko Parmie Cristian Chivu dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty zagrali Akanji, Bastoni, Barella, Zieliński i Lautaro. Calhanoglu pozostał odpowiedzialny za rozegranie, nie zmienili się wahadłowi ani Thuram w ataku, natomiast Bisseck został przesunięty na prawą stronę trzyosobowej defensywy.

Club Brugge to wymagający i dobrze zorganizowany przeciwnik, ale Inter rozpoczął spotkanie znakomicie, prezentując agresję i dużą energię. Wysoki pressing Nerazzurrich regularnie zmuszał Belgów do błędów, a gospodarze znajdowali sporo wolnej przestrzeni, szczególnie na prawej stronie, gdzie operował Diouf.

Już w 3. minucie dynamiczny rajd Francuza zakończył się pierwszym strzałem w meczu. Calhanoglu uderzył z trudnej pozycji, ale trafił prosto w Sommera. Bisseck i Akanji skutecznie wyprzedzali napastników Club Brugge. W 5. minucie Bisseck wygrał pojedynek powietrzny z Tresoldim i natychmiast uruchomił prostopadłym podaniem Thurama. Francuz wbiegł w pole karne, jednak jego strzał po przekątnej minimalnie minął bramkę.

Sześć minut później szczęścia spróbował Lautaro, oddając mocne uderzenie sprzed pola karnego, ale piłka nie trafiła w światło bramki. W 17. minucie Argentyńczyk ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji. Otrzymał niskie dośrodkowanie od Dioufa, który tym razem pojawił się nietypowo po lewej stronie, i uderzył bez przyjęcia. Jego próbę zablokował jednak obrońca, wybijając piłkę na rzut rożny.

Inter prowadził grę i wygrywał większość pojedynków, ale wraz ze spadkiem tempa Club Brugge zaczął coraz skuteczniej realizować własne założenia. Początkowe ustawienie 4-5-1 Ivana Leko w rzeczywistości przekształcało się w dynamiczne 4-2-3-1, z licznymi wejściami pomocników w strefę ofensywną. Szczególnie aktywni byli niezwykle ruchliwy Vetlesen oraz doświadczony Vanaken, który w praktyce występował tuż za plecami Tresoldiego.

W 21. minucie Belgowie przeprowadzili pierwszą groźną akcję. Forbs ruszył z prawej strony i przedostał się w pole karne. Po interwencji obrońców piłka trafiła do Vanakena, którego strzał zatrzymał Bisseck, ratując Inter przed utratą bramki.

Club Brugge nabierał pewności siebie i przesuwał grę coraz bliżej pola karnego gospodarzy. W 26. minucie, po rzucie rożnym, Tresoldi popisał się potężnym uderzeniem z obrotu, po którym piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

Spotkanie nabierało rumieńców. W 28. minucie Inter przeprowadził znakomitą akcję opartą na jednym ze swoich charakterystycznych schematów. Thuram odegrał piłkę do Lautaro, a ten natychmiast posłał prostopadłe podanie do Zielińskiego. Polak ruszył w wolną przestrzeń pozostawioną przez defensywę Belgów i wbiegł w pole karne. W decydującym momencie dogonił go jednak Vetlesen, który zdołał zablokować strzał.

Po rzucie rożnym Inter dał się zaskoczyć. Forbs wyprzedził Zielińskiego, zanim Polak zdążył oddać uderzenie z woleja, i miał przed sobą otwartą drogę w kierunku bramki gospodarzy. Błyskawiczny kontratak zakończył się faulem Calhanoglu, który wślizgiem przewrócił rywala w polu karnym. Do jedenastki podszedł Tresoldi i pewnym strzałem zmylił Martíneza. W 30. minucie Club Brugge objął prowadzenie 1:0.

Trzy minuty później Inter odpowiedział złością i determinacją. Lautaro opanował piłkę w polu karnym i wycofał ją do Calhanoglu. Turek zwiódł przeciwnika, po czym huknął z ogromną siłą, trafiając w poprzeczkę. Przy dobitce Barella nie zdołał odpowiednio złożyć się do strzału i posłał piłkę wysoko nad bramką.

Club Brugge nadal znajdował jednak przestrzeń do kontrataków. Virgili otrzymał podanie na lewą stronę, stanął do pojedynku z Bisseckiem i spróbował technicznego uderzenia, lecz nie trafił w bramkę.

Drużyna Chivu stopniowo zwiększała przewagę, godząc się na podejmowanie większego ryzyka w poszukiwaniu wyrównania. W 36. minucie Lautaro skierował piłkę do siatki strzałem głową po znakomitym dośrodkowaniu Calhanoglu z rzutu wolnego. Gol nie został jednak uznany, ponieważ Argentyńczyk znajdował się na pozycji spalonej.

Belgowie nie zamierzali ograniczać się do obrony. W 40. minucie Vanaken przejął piłkę w środku pola, ale zamiast podać do zupełnie niepilnowanego Virgiliego, zdecydował się skierować ją na przeciwną stronę do Forbsa. Jego strzał został zablokowany i zakończył się rzutem rożnym.

W końcówce pierwszej połowy Inter zdecydowanie podkręcił tempo. W 42. minucie Lautaro dwukrotnie próbował pokonać Sommera, ale za każdym razem na drodze stawał mu Spileers. Dwie minuty później kapitan Nerazzurrich wreszcie dopiął swego.

Akcja bramkowa rozpoczęła się jeszcze we własnym polu karnym Interu. Martínez pewnie złapał piłkę i szybko podał do Zielińskiego. Polak błyskawicznie uruchomił prostopadłym podaniem Thurama, który wbiegł w pole karne i zagrał do Dimarco. Włoch efektownie przedłużył podanie piętą do Lautaro. Argentyńczyk znakomicie wykorzystał swoje warunki fizyczne, wytrącił obrońcę z równowagi, obrócił się i oddał skuteczny strzał. W 44. minucie było 1:1, a Inter doprowadził do wyrównania tuż przed przerwą.

Druga połowa rozpoczęła się od prawdziwej ofensywy gospodarzy. Nerazzurri zaangażowali niemal wszystkich zawodników w atak, sprawiając wrażenie drużyny, która za moment przełamie defensywę rywala. Najpierw niecelnie uderzał Bastoni, a w 50. minucie Thuram spróbował strzału prawą nogą sprzed pola karnego, również nie trafiając w światło bramki.

W 56. minucie Lautaro zmarnował znakomitą okazję. Po korzystnym odbiciu piłki Argentyńczyk znalazł się sam w polu karnym, zwiódł Sommera i położył bramkarza na murawie, ale jego uderzenie okazało się nieskuteczne. Szwajcar zdołał jeszcze musnąć piłkę czubkiem buta i uratować swój zespół.

Cztery minuty później bliski zdobycia bramki był Dimarco. Po dośrodkowaniu Barelli z prawej strony uderzył z woleja, posyłając piłkę minimalnie nad poprzeczką.

Club Brugge ponownie pokazał jednak, jak dobrze zorganizowanym i przebiegłym jest zespołem. Po długim podaniu Forbs wbiegł za plecy Dimarco, doprowadzając do nieporozumienia między Akanjim a Martínezem, który wyszedł poza własne pole karne. Piłka minęła obu zawodników Interu i trafiła do Tresoldiego, któremu pozostało jedynie skierować ją do pustej bramki. W 63. minucie Belgowie ponownie objęli prowadzenie 2:1.

Chivu próbował odmienić przebieg spotkania, wprowadzając świeżych zawodników. Esposito zastąpił Thurama, a Sučić pojawił się w miejsce Calhanoglu. W środkowej fazie drugiej połowy to jednak Club Brugge przejął inicjatywę i coraz częściej zagrażał bramce gospodarzy.

W 70. minucie Virgili trafił w słupek, a chwilę później Potts zmusił Martíneza do znakomitej interwencji. W 74. minucie Esposito przyjął piłkę w polu karnym, obrócił się i oddał strzał, ale Sommer pewnie złapał futbolówkę.

Natychmiastowa odpowiedź Belgów okazała się zabójcza. Forbs znalazł się niepilnowany w polu karnym i oddał strzał. Martínez zdołał odbić piłkę, ale ta spadła pod nogi Tresoldiego, który bez problemu skierował ją do pustej bramki. Napastnik Club Brugge skompletował hat-tricka, a goście prowadzili już 3:1.

Kiedy wydawało się, że Inter nie ma już sił na odrobienie strat, Lautaro ponownie przywrócił gospodarzom nadzieję. Bonny, który wcześniej zastąpił Barellę, odnalazł podaniem Sucicia przed polem karnym. Chorwat uderzył mocno, ale w środek bramki. Sommer odbił jednak piłkę wprost pod nogi Lautaro, który bez wahania zdobył swojego drugiego gola. Inter zmniejszył straty do 2:3.

Końcówka spotkania była niezwykle emocjonująca. Diouf próbował zaskoczyć Sommera strzałem z dystansu, ale bramkarz pewnie interweniował. Szwajcar poradził sobie również z próbą Lautaro, który wbiegł przed obrońców po niskim dośrodkowaniu z lewej strony.

W 87. minucie Club Brugge ponownie odskoczył na dwie bramki. Vermant wykorzystał kontratak, uciekł obrońcom Interu i znalazł się sam przed Martínezem. Napastnik zachował zimną krew i precyzyjnym lobem przerzucił piłkę nad wychodzącym bramkarzem, podwyższając prowadzenie gości na 4:2.

W długim doliczonym czasie gry Inter zdołał jeszcze raz wrócić do meczu. Bonny przeprowadził efektowną akcję indywidualną i zdobył swoją pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów, ustalając wynik na 3:4.

Ostatnie słowo należało jednak do Belgów. Vermant oddał strzał sprzed pola karnego, który Martínez zdołał sparować na rzut rożny. Była to ostatnia groźna sytuacja niezwykle emocjonującego spotkania, zakończonego zwycięstwem Club Brugge 4:3.

Inter pozostaje bez punktów w Lidze Mistrzów 2026/27. Kolejną okazję do ich zdobycia Nerazzurri będą mieli w środę 21 października, kiedy na San Siro zmierzą się z Szachtarem Donieck.

INTER – CLUB BRUGGE 3:4 (1:1)

Bramki: 30' Tresoldi (rzut karny, Club Brugge), 44' Lautaro Martínez (Inter), 63' Tresoldi (Club Brugge), 74' Tresoldi (Club Brugge), 82' Lautaro Martínez (Inter), 87' Vermant (Club Brugge), 90+3' Bonny (Inter).

INTER (3-5-2): 1 J. Martínez; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella (14 Bonny 78'), 20 Calhanoglu (8 Sučić 67'), 7 Zieliński (5 Stanković 88'), 32 Dimarco (99 Spence 78'); 9 Thuram (94 Esposito 67'), 10 Lautaro Martínez.

Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 49 Provedel, 11 Luis Henrique, 22 Mkhitaryan, 28 Pavard, 30 Carlos Augusto, 46 Bovio.

Trener: Cristian Chivu.

CLUB BRUGGE (4-2-3-1): 1 Sommer; 64 Sabbe (41 Siquet 72'), 58 Spileers (3 Han-beom Lee 61'), 44 Mechele, 65 Seys; 10 Vetlesen (80 Lemaréchal 61'), 8 Potts; 9 Forbs, 20 Vanaken, 11 Virgili (67 Diakhon 83'); 7 Tresoldi (17 Vermant 83').

Rezerwowi: 29 Jackers, 81 Vanden Driessche, 16 Tsawa, 32 Dams, 39 Robberechts, 62 Audoor, 77 Vasović.

Trener: Ivan Leko.

Sędzia główny: Rohit Saggi (Norwegia).

Sędziowie asystenci: Olav Dale, Haukåsen (Norwegia).

Sędzia techniczny: Kringstad (Norwegia).

VAR: Del Cerro Grande (Hiszpania).

AVAR: Soto Grado (Hiszpania).

Żółte kartki: Spileers (Club Brugge), Calhanoglu (Inter), Akanji (Inter), Virgili (Club Brugge), Han-beom Lee (Club Brugge), Lemaréchal (Club Brugge).

Uwagi: W 82. minucie trener Club Brugge Ivan Leko został ukarany żółtą kartką za protesty.

Doliczony czas gry: I połowa – 1 minuta, II połowa – 7 minut.

Zawieszeni: Inter – brak; Club Brugge – brak.

Zagrożeni zawieszeniem: Inter – brak; Club Brugge – brak.

Źródło: Inter.it

Dyskusja

Komentarze 8

Komentarze są dla zalogowanych kibiców.

Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.

Załóż konto
Maradon Pionier edytowany #

Zasłużona porażka, nie dorośliśmy do poziomu wyżej jakiego jest Liga Mistrzów. Gra w obronie to jakiś koszmar do tego niepewny bramkarz i mamy przepis na kolejną po Bodo kompromitację.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

Il Biscione Weteran edytowany #

Gorzka, ale zasłużona porażka. Chivu taktycznie obcykany. Czy mecz z Parmą graliśmy w poniedziałek? Wolni w reakcjach jak i myśleniu. Za to niestety goście dobrze zasuwali, mądrze grali pomiędzy nasze przestrzenie. Summer jak za najlepszych czasów - zwłaszcza wykopy. Ciężko jest mieć pretensje do strzelca dwóch bramek, ale ile sytuacji potrzebuje Lautaro aby strzelić gola?! Wprowadzenie Stankovica w 88 przy stanie 2-4 to policzek dla niego, a ten i tak pokazał, że Chivu się mylił i w tym przypadku, zdobywając asystę. Po wprowadzeniu Spenca i Bonnegom tylko Chivo wie, jak Inter powinien grać. Po naszej świetnej niewykorzystanej sytuacji - akcja gości i od razu gol... 2 strzały celne, dwa gole! Szkoda, że Pio nie zagrał od początku lub wcześniej wszedł, gra tyłem, faule gości na nim czy żółte mogły by nam więcej pożytku przynieść niż gra Thurama.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

el_loco Gaduła edytowany #

Ale tyle co mieliśmy niewykorzystanych sytuacji to aż strach. Jeśli to się nie zmieni to nic nie ugramy w tym roku.
Lautaro 3 czy nawet 4 z czego 2 setki
Pio 1
Dimarco 1
Thuram prawie seta
Z tego powinny wpaść co najmniej 2 bramki

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

mroczny elf Gaduła edytowany #

PAZZA INTER AMALA

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

TheClear Rozmówca edytowany #

Martinez na bramce to głupi człowiek, a zielu pedał mecz, najpierw sam na sam nie wykorzystał, a później pozwolił na kontrę z rożnego.
Kiepsko...

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

Lambert Trybun edytowany #

Po raz kolejny powtarzam, Chivu nie jest trenerem na europę, coś jak Conte.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

maestro84 Trybun edytowany #

Nieźle gonią ci brugiści, u nas kuleje środek. Ja bym widział tu zmianę w drugiej połowie... sorry Zielu...

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

el_loco Gaduła edytowany #

No dobra może w końcu zaczniemy grać. Ponieważ póki co gramy piach

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

Newsroom

Czytaj dalej

Wszystkie