W pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy Inter Mediolan przed własną publicznością (niestety nieliczną) pewnie pokonał CFR Cluj 2-0. Dwa gole zdobył wprowadzony na boisko Rodrigo Palacio, który zastąpił nieszczęśliwie kontuzjowanego Diego Milito. "Il Principe" doznał bardzo bolesnej oraz poważnej w skutkach kontuzji skręcenia kolana i sezon jest już dla niego zakończony.
Na trybunach Giuseppe Meazza pojawiło się tego wieczoru nieco ponad 14 tysięcy widzów. Niestety rozgrywki Ligi Europy nie są tym co przyciąga na stadion w chłodny zimowy późny wieczór sympatyków Interu przyzwyczajonych do oglądania Interu w meczach Ligi Mistrzów.
Stramaccioni wystawił skład w ustawieniu 4-3-1-2 z Guarinem tuż za napastnikami i Mateo Kovacićem w środku pola. Szansę gry od początku dostał również Nagatomo i Pereira oraz Gargano, zaś Javier Zanetti całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
W 7 minucie meczu Diego Milito upadł na ziemię. Od początku było wiadomo, że sytuacja jest poważna. Argentyńczyk ze łzami w oczach opuszczał murawę na noszach, a w jego miejsce pojawił się Rodrigo Palacio.
Nerazzurri dominowali przez pierwszą połowę, dobre wrażenie robił młody Kovacić, który bez skrępowania z odwagą dryblował i rozgrywał piłki na lewo i na prawo. W 20 minucie Guarin obsłużył podaniem Rodrigo Palacio, a ten wbiegł z piłką w pole karne i ładnym strzałem dał Interowi prowadzenie.
Starał się mocno Antonio Cassano, jednak choć był blisko, tego dnia nie potrafił trafić do siatki. On, podobnie jak Kovacić był wielokrotnie faulowany przez piłkarzy rywali, którzy nie mieli innego sposobu na ich powstrzymanie.
W drugiej połowie gra wyglądała podobnie jak w pierwszej, czyli nieśmiało grający goście i Inter, spokojnie dążący do zdobycia kolejnych bramek. Udało się to dopiero w 86 minucie, kiedy Mateo Kovacić popisał się pięknym długim podaniem do Palacio, ten wbiegł ponownie w pole karne i wysokim lobem podwyższył na 2-0.
Rewanż odbędzie się za tydzień o godzinie 19.