Chociaż przez wielu kreowany jest na lekkoducha, który najchętniej nie opuszczałby sypialni to w rzeczywistości Mauro Icardiemu bardzo zależy na wynikach swojego zespołu. Kapitan Nerazzurrich mocno przeżył końcówkę wczorajszego spotkania.
Argentyńczyk nie mógł uwierzyć w to co się wydarzyło i długo nie potrafił pozbierać się z murawy po końcowym gwizdku. Według reporterów Maurito nie umiał powstrzymać łez i dał upust swoim emocjom.

Źródło: sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 8
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
No nie wiem czy jeden z nielicznych, Medel, Kondo, Mario, Perisik czy Yuto też ładnie tyrali, nie zwalajmy winy na graczy z podstawowej 11 , bo zagrali świetnie zawody, no może oprócz Gagliardiniego, który miał spory udział przy stracie pierwszej bramki.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
"Wiecznie ośmieszany" - smutne jest to zdjęcie, ale pokazuje jakiego klubu jest kapitanem mimo swojego ogromnego oddania. Forza Maurito!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?