Inter ostatecznie nie zdecydował się na skorzystanie z opcji wykupu Cristiano Biraghiego z Fiorentiny. Włoch rozegrał przyzwoity poprzedni sezon, lecz jednocześnie nie wniósł nowej jakości na lewą flankę boiska.
Zawodnik nigdy nie krył się z miłością do czarno-niebieskich barw klubu, którego jest zresztą wychowankiem. Za pośrednictwem mediów społecznościowych postanowił oficjalnie pożegnać się z kibicami i zespołem:
- Noszenie tych barw było dla mnie ogromnym zaszczytem i przywilejem. Gra w moim rodzinnym mieście, w drużynie, której zawsze kibicowałem. Nie ma sensu ukrywać emocji, zwłaszcza w momencie kończenia się pewnego etapu. Jestem przekonany, że uhonorowałem ten sezon najlepiej, jak tylko umiałem. Noszenie tej koszulki, występy na San Siro, przyczynianie się do rozwoju tej wspaniałej drużyny, to wszystko ma szczególny smak.
- Żałowałem, że nie udało się nam sięgnąć po trofeum, którego byliśmy tak blisko. To byłoby niczym sen. W moim sercu pozostaje 12 fantastycznych miesięcy. Nadal mam w sobie te barwy, silne emocje, unikalne wrażenia, 3 bramki i 7 asyst, a nawet ławka rezerwowych. Kibice, z którymi zawsze się utożsamiałem. Droga z trybun na boisko, której niewielu miało zaszczyt dostąpić. Miałem ten przywilej i zawsze będę za to wdzięczny.
- Dziękuję wszystkim bez wyjątku za tę wspaniałą okazję. Teraz zmieniam klub, z tym samym entuzjazmem, pragnieniem i jeszcze większą ambicją, lecz na zawsze z Interem w sercu.
Źródło: Instagram
Dyskusja
Komentarze 10
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Takich ludzi potrzebujemy dla szerokości skladu. Nie marudzi, solidny. Szkoda ze nie został.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Całkiem często najgorszy piłkarz Interu na boisku. Także adios
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?