Dio perdona, la Champions no. Tak rozpoczyna się relacja Gazzetty dello Sport ze spotkania Real Madryt – Inter 2:1, meczu określonego przez José Mourinho jako szalony, który mógł zakończyć się zupełnie innym wynikiem. Tym razem boisko sprzyjało Blancos, bo jak podkreśla mediolański dziennik, co innego podarować dwie bramki Napoli w lidze, a co innego popełniać takie błędy w rozgrywkach, gdzie o wszystkim decydują detale.
Pomijając niewybaczalne pomyłki, które kosztowały Inter porażkę w debiucie w tej edycji, zdaniem Gazzetty drużyna Chivu wraca z Madrytu z dobrymi odczuciami i ogólnie dobrym występem, jeśli chodzi o osobowość, budowanie gry i ciągłość w działaniu.
W ocenie włoskich komentatorów Nerazzurri mogą być zadowoleni z poziomu gry i sposobu, w jaki ten mecz się ułożył, bo zagrali odważnie, otwartą piłkę przeciwko jednemu z głównych faworytów do triumfu w całej Champions League.
Równocześnie Chivu wyciągnął z tego wieczoru bolesną nauczkę: kto myli się w defensywie i marnuje okazje w ataku, nigdy nie będzie szczęśliwy.
Gazzetta dopowiada, że Mourinho tylko się uśmiecha i dziękuje, bo znów usłyszał hałas przyjaciół, którzy tym razem pomogli właśnie jemu.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 1
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.