Relacje

Venezia 0-2 Inter po dwóch samobójach

Inter pokonał na wyjeździe Venezię 2:0 po dwóch golach samobójczych w końcówce i z 25 punktami pozostaje niepokonanym liderem Serie A.

Venezia 0-2 Inter po dwóch samobójach
fot. Inter.it

Inter Mediolan odniósł kolejne zwycięstwo w Serie A, pokonując na wyjeździe Venezię 2:0. Spotkanie na Stadio Pier Luigi Penzo długo nie układało się po myśli Nerazzurrich, którzy musieli zmierzyć się z dobrze zorganizowanym i groźnym w kontratakach przeciwnikiem. O losach meczu przesądziły dopiero dwie bramki samobójcze w końcówce – Moreno w 80. minucie i Halhala dwie minuty później. Drużyna Cristiana Chivu pozostaje niepokonana i z dorobkiem 25 punktów utrzymuje prowadzenie w tabeli Serie A.

Wenecja nie przypomina żadnego innego miasta. Potrafi być nieprzewidywalna, zdradliwa, a jednocześnie zachwycająca i pełna niespodzianek. Tak jak zachód słońca, który towarzyszył piłkarzom Interu wysiadającym z tramwaju wodnego w drodze na Stadio Pier Luigi Penzo, położony na wyspie Sant'Elena. To jeden z najbardziej niezwykłych wyjazdów w całym sezonie.

Podobnie nieprzewidywalne okazało się samo spotkanie. Venezia, niczym przypływ, który potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie, wielokrotnie stawiała Inter w trudnym położeniu. Gospodarze byli świetnie zorganizowani, grali bezpośrednio i potrafili błyskawicznie przechodzić do kontrataków. Rozbicie ich defensywy okazało się znacznie trudniejsze, niż mogłaby sugerować pozycja obu drużyn w tabeli.

Nerazzurri musieli wykazać się cierpliwością i determinacją. W pewnych momentach wydawało się, że to gospodarze są bliżej zdobycia bramki. Dwukrotnie zdołali nawet umieścić piłkę w siatce, ale za każdym razem sędziowie dopatrzyli się spalonego. Najpierw w pierwszej połowie nieuznane zostało trafienie Lauberbacha, a po przerwie podobny los spotkał gola Adamsa.

Ostatecznie o wszystkim przesądziły ostatnie minuty i błysk Marcusa Thurama. W 80. minucie Francuz przyspieszył na lewej stronie, wyprzedził obrońcę i zagrał piłkę w kierunku Francesco Pio Esposito. Moreno próbował przeciąć podanie wślizgiem, ale skierował futbolówkę do własnej bramki.

Zaledwie dwie minuty później Inter podwyższył prowadzenie. Hakan Çalhanoğlu znakomicie dośrodkował z rzutu rożnego, Carlos Augusto ruszył do piłki, a ta po niefortunnej interwencji Halhala ponownie wpadła do siatki.

Dwa samobójcze trafienia w odstępie dwóch minut pozwoliły Nerazzurrim rozstrzygnąć niezwykle wymagające spotkanie. Inter wywiózł z Wenecji trzy bezcenne punkty, zachował pozycję lidera i może już w pełni skoncentrować się na kolejnym wyzwaniu – sobotnich derbach Mediolanu z Milanem.

Przebieg meczu

Cristian Chivu zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Alessandro Bastoni, pełniący funkcję kapitana, wystąpił w środku trzyosobowej defensywy, mając po bokach Yanna Bissecka i Carlosa Augusto. W roli rozgrywającego po raz pierwszy w podstawowym składzie Interu pojawił się Aleksandar Stanković. W bramce ponownie stanął Ivan Provedel, na wahadłach zagrali Federico Dimarco i Andy Diouf, a duet napastników stworzyli Marcus Thuram i Ange-Yoan Bonny.

Venezia ustawiła się identycznie jak Inter, w systemie 3-5-2. Gospodarze od początku grali ostrożnie, cofając się na własną połowę i czekając na okazje do kontrataków. Helgason i Kike Pérez potrafili skutecznie wykorzystywać wolne przestrzenie, szukając podań do Adamsa i Lauberbacha. Pierwszy z napastników był szczególnie groźny przy szybkich akcjach po ziemi, natomiast drugi dobrze radził sobie w pojedynkach powietrznych.

Drużyna Davide Nicoli zachowywała dyscyplinę taktyczną. Piłkarze Venezii pilnowali swoich pozycji, nie pozwalając Interowi na łatwe rozciąganie formacji defensywnej. Nerazzurri długo wymieniali podania w poprzek boiska, próbując znaleźć lukę w ustawieniu przeciwnika.

Już w 7. minucie gospodarze stworzyli zagrożenie pod bramką Provedela. Adams nieczysto uderzył głową, a aktywny Lauberbach od początku sprawiał sporo problemów obrońcom Interu.

Pierwszy strzał Nerazzurrich nastąpił w 13. minucie, co ciekawe po kontrataku. Thuram ruszył z dużą szybkością i podał do Piotra Zielińskiego. Polak przeniósł ciężar gry na prawą stronę do Dimarco, który znalazł się na nietypowej dla siebie pozycji, ale jego uderzenie było niecelne.

Aleksandar Stanković próbował zwiększyć tempo gry, często pokazując się do podań i cofając się po piłkę. Inter długo nie potrafił jednak poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez jego starszego brata, Filipa Stankovicia.

Dopiero w 23. minucie Carlos Augusto zagrał w pole karne do Bonny'ego, ale francusko-iworyjski napastnik przegrał pojedynek z bramkarzem Venezii. Minutę później bliski szczęścia był Zieliński, który efektownym przyjęciem piłki zmylił obrońcę i oddał strzał. Futbolówka po interwencji rywala wyszła na rzut rożny.

Po dośrodkowaniu z narożnika boiska piłka trafiła do Bastoniego. Kapitan Interu mocno zagrał wzdłuż bramki, ale żaden z jego kolegów nie zdołał przeciąć podania.

W kolejnych minutach coraz groźniejsza stawała się Venezia. W 26. minucie Provedel musiał interweniować po strzale Adamsa zza pola karnego. Dwie minuty później Nigeryjczyk został sfaulowany przez Bastoniego tuż przed szesnastką.

Do rzutu wolnego podszedł Kike Pérez. Jego strzał odbił się od muru, całkowicie zmieniając kierunek lotu piłki. Provedel popisał się jednak znakomitym refleksem i zdołał odbić futbolówkę. Do dobitki dopadł Lauberbach, który skierował ją do siatki. Radość gospodarzy trwała jednak krótko – Niemiec znajdował się na spalonym już w momencie wykonywania rzutu wolnego.

Najlepszą okazję Interu w pierwszej połowie przyniosła 35. minuta. Thuram ruszył prawą stroną i dograł w środek pola karnego do Bonny'ego. Napastnik był jednak bardzo szczelnie pilnowany i nie zdołał czysto uderzyć, mimo że Filip Stanković nie miał już możliwości skutecznej interwencji.

Venezia odpowiedziała niemal natychmiast. Helgason przedarł się lewą stroną i dośrodkował do Lauberbacha, który oddał mocny strzał z bliskiej odległości. Provedel popisał się kapitalną interwencją, kierując piłkę na poprzeczkę. Chwilę później niemiecki napastnik ponownie próbował szczęścia, ale jego uderzenie głową przeleciało nad bramką.

Ostatnią groźniejszą akcję Interu przed przerwą przeprowadził Diouf. Francuz efektownie przedarł się w pole karne i mocno dośrodkował, lecz Filip Stanković skutecznie przeciął jego zagranie.

Zmiany Chivu i kolejne ostrzeżenia ze strony Venezii

Na drugą połowę Inter wyszedł z trzema zmianami. Chivu zdecydował się wprowadzić Hakana Çalhanoğlu, Nicolò Barellę i Manuela Akanjiego, którzy zastąpili Aleksandara Stankovicia, Petara Sučicia i Yanna Bissecka. Celem było przyspieszenie rozegrania i zwiększenie kontroli nad spotkaniem.

Nerazzurri ruszyli do przodu, ale wciąż mieli problemy ze znalezieniem przestrzeni. Thuram przemieszczał się po całej szerokości boiska, szukając możliwości zejścia do środka i oddania strzału. W 51. minucie Francuz spróbował uderzenia, które bez większych problemów zatrzymał Filip Stanković.

Spotkanie nadal było wyrównane pod względem liczby groźnych sytuacji. Venezia cierpliwie czekała na przestrzenie pozostawiane za plecami defensorów Interu. Gospodarze kilkukrotnie ruszali z szybkimi kontratakami, choć początkowo nie potrafili ich skutecznie zakończyć.

W 66. minucie gospodarze stworzyli doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Halhal zagrał do Adamsa, który przyspieszył prawą stroną i precyzyjnie dośrodkował po ziemi. Wprowadzony z ławki Gianluca Busio znalazł się w idealnym miejscu, ale zupełnie niepilnowany uderzył nieczysto i posłał piłkę nad poprzeczką.

Chivu postanowił wzmocnić ofensywę, wprowadzając Francesco Pio Esposito za Bonny'ego. Inter nadal miał jednak trudności z przedostaniem się przez zwartą defensywę gospodarzy.

W 72. minucie Venezia ponownie umieściła piłkę w siatce. Po błyskawicznym kontrataku Yeboah wypuścił Adamsa na sytuację sam na sam z Provedelem. Nigeryjczyk minął bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki, ale ponownie gol został anulowany z powodu spalonego.

Chwilę później Thuram opanował piłkę w polu karnym, jednak Halhal skutecznie uniemożliwił mu oddanie strzału. W 75. minucie Francuz był jeszcze bliżej zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu Carlosa Augusto z lewej strony uderzył głową, lecz futbolówka minimalnie minęła poprzeczkę.

Dwa samobóje w dwie minuty rozstrzygają mecz

Inter coraz mocniej naciskał, praktycznie nie opuszczając połowy Venezii. Gospodarze bronili się jednak niezwykle skutecznie, a kolejne próby przedarcia się przez ich defensywę kończyły się niepowodzeniem.

Wreszcie w 80. minucie Marcus Thuram znalazł sposób na przełamanie oporu przeciwników. Francuz ruszył lewą stroną, wygrał pojedynek z obrońcą i zagrał piłkę w kierunku Esposito. Moreno próbował przeciąć podanie wślizgiem, ale niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki. Inter objął prowadzenie 1:0.

Przełamanie defensywy Venezii natychmiast dodało Nerazzurrim pewności siebie. Zaledwie dwie minuty później Çalhanoğlu znakomicie dośrodkował z rzutu rożnego. Carlos Augusto próbował uderzać głową, ale piłka odbiła się od Halhala i ponownie wpadła do siatki. W 82. minucie Inter prowadził już 2:0.

Drugi gol praktycznie zakończył emocje. Venezia, która przez większą część meczu skutecznie powstrzymywała lidera Serie A, w ciągu dwóch minut straciła szansę na korzystny rezultat.

Inter nie rozegrał łatwego spotkania, ale po raz kolejny wykazał się cierpliwością i umiejętnością walki do samego końca. Drużyna Chivu wywiozła z Wenecji trzy punkty, powiększając swój dorobek do 25 oczek i utrzymując prowadzenie w tabeli.

Teraz uwaga Nerazzurrich może w pełni skupić się na najbliższym wyzwaniu. Już w sobotę 31 października Inter zmierzy się na wyjeździe z Milanem w derbach Mediolanu.

Venezia – Inter 0:2 (0:0)

Bramki: 80' Moreno (samobójcza), 82' Halhal (samobójcza).

Venezia (3-5-2): F. Stanković; Halhal, Moreno, Juan Jesus; Hainaut, Kike Pérez (61' Busio), Sohm, Helgason (68' Bašić), Mazzocchi (76' Haps); Lauberbach (68' Yeboah), Adams.

Rezerwowi: Montipò, Schingtienne, Rrahmani, Fanne Dabo, Bella-Kotchap, Sagrado, Dagasso, Duncan, Lisman, Fernández.

Trener: Davide Nicola.

Inter (3-5-2): Provedel; Bisseck (46' Akanji), Bastoni, Carlos Augusto; Diouf, Sučić (46' Barella), A. Stanković (46' Çalhanoğlu), Zieliński, Dimarco; Bonny (65' Esposito), Thuram (86' Spence).

Rezerwowi: J. Martínez, Di Gennaro, Mkhitaryan, Bovio, Mosconi, Jakirović, Lavelli.

Trener: Cristian Chivu.

Żółte kartki: Bastoni, Barella (Inter).

Doliczony czas gry: pierwsza połowa – 1 minuta, druga połowa – 4 minuty.

Sędzia główny: Luca Pairetto.

Asystenci: Filippo Meli, Marco Ceccon.

Sędzia techniczny: Francesco Fourneau.

VAR: Giacomo Camplone.

AVAR: Manuel Volpi.

Źródło: inter.it

Dyskusja

Komentarze 5

Komentarze są dla zalogowanych kibiców.

Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.

Załóż konto
inter00 Trybun edytowany #

Niby wynik się zgadza, ale gra w naszym wykonaniu była skandaliczna. Rozgrywanie na alibi i w myśl zasady ty do mnie, ja do ciebie. Zero chęci podjęcia jakiegokolwiek ryzyka, z naszego składu chyba tylko Sucic i Diouf potrafią wejść w drybling i zyskać przestrzeń dla zespołu, reszta to tylko klepie wokół obrony przeciwnika. Co więcej, ten zespół nadal ma ten sam problem co pod wodzą Inzaghiego, czyli jak przeciwnik gra nisko, to jedyne co potrafimy to napieprzać wrzutki w pole karne bez opamiętania. Od tylu lat mówi się o zawodniku, który weźmie grę na siebie i stworzy coś z niczego i nadal ktoś taki do nas nie przyszedł. Z taką grą to nie mamy czego szukać w meczu z Milanem, nawet pomimo tego, że sąsiedzi grają piach aż miło.

+2
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

ML9320 Lubiany edytowany #

Chujnia niesamowita. Znowu wynik się zgadza, ale styl dzisiaj to po prostu śmiech na sali. Do boku, tysiąc podań, strata/wrzutka/za mocno i tak w kółko + awersja do strzelania na bramkę. Tylko dzięki szczęściu dzisiaj nie przegrywaliśmy, a gole Venezia strzeliła sobie sama.

Oby to było oszczędzanie się na derby, bo jeśli tam zagramy tak samo jak w ostatnich meczach, to seria bez wygranej z kuzynami się wydłuży.

+1
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

mroczny elf Gaduła edytowany #

Nie kumam provedela na bramce.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

pasek_9 Gaduła edytowany #

Nic innego dzisiaj jak 3 pkt mnie nie interesuje. Trzeba z grubej rury zacząć żeby w drugiej połowie zaciągnąć ręczny. Cieszy młody Stanko w podstawie.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

inter00 Trybun edytowany #

Fajny skład, sporo potrzebnej rotacji. Nie możemy się w końcu bać ostatniej drużyny w tabeli.

0
Zgłoszony

Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?

Reklama

Newsroom

Czytaj dalej

Wszystkie