Nie ma żadnych wątpliwości co do miejsca „Pepo” Martineza w wyjściowym składzie. Błąd na Bernabeu był poważny, ale jak podkreśla dziś „La Gazzetta dello Sport”, nikt w Interze nie obarcza Hiszpana odpowiedzialnością za porażkę. Tym bardziej że bramkarz świetnie się podniósł, notując serię znakomitych interwencji już po feralnym zagraniu nogami przy golu na 0:2.
- Cały Inter zjednoczył się wokół zawodnika, który był i pozostaje podstawowym bramkarzem drużyny. Tak może być także w poniedziałek, na San Siro w meczu z Udinese. Trener od dawna zastanawia się, kiedy dać szansę Ivanowi Provedelowi, sprowadzonemu z obietnicą, że dostanie więcej minut niż typowy rezerwowy bramkarz. Jednak wystawienie byłego golkipera Lazio tuż po wpadce kolegi na Bernabeu mogłoby wysłać sygnał odwrotny do zamierzonego. Teraz Martineza trzeba chronić, zarówno publicznie, jak i za kulisami. Chivu postąpił podobnie z Sommerem dokładnie rok temu: po błędzie w Turynie w meczu z Juventusem tym bardziej zdecydował się postawić na Szwajcara w kolejnym spotkaniu Ligi Mistrzów, na wyjeździe z Ajaksem.
- Zdaniem sztabu szkoleniowego błąd, choć poważny, nie wynikał z braków technicznych, lecz z kwestii wyczucia czasu przy grze nogami, dlatego nie zmienia oceny tego 28-letniego, cichego i skrytego bramkarza. W klasycznej pracy na linii, na rękach, Hiszpan wypadł wręcz znakomicie. Co więcej, właśnie jego reakcja na pomyłkę pozwala z optymizmem myśleć o meczu z Udinese.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Naturalna, rozsadna decyzja. Podniosl sie po wpadce i zaprezontował topowy poziom. Drugiego takiego gola pewnie juz w Interze nie pusci. Dobra decyzja. Ale Provedel powolutku tez powinien byc szykowany do gry, skoro tak ustalili, tyle że teraz nie jest na to dobry moment, bo zmiana rzeczywiscie moglaby sugerowsć, ze jest pokłosiem tego babola
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Yann Sommer w meczu Brugge z Aston Villą też popełnił wielbłąda i nie sądzę, żeby ktoś go od razu skreślał, a tym bardziej że nie nie dadzą mu wystąpić z Interem w drugim meczu LM.
Jaka nie będzie przyszłość i dalsza postawa Martineza, to potrzebujemy silnego psychicznie bramkarza, bo sezon dopiero się rozkręca, a nie zrobienia z niego drugiego Kariusa czy Radu.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?