Czasem człowiek tak bardzo goni króliczka, że gdy go wreszcie łapie – zapomina, po co biegł.. Inter Mediolan dogonił króliczka. Finał Ligi Mistrzów. Monachium. PSG po drugiej stronie. I co zrobił? Usadził się na środku Allianz Areny i pozwolił królikowi włożyć mu kapelusz na głowę. Wynik? 0:5. Do zera. Do zera, proszę Państwa! Jakby grali z jakąś lokalną drużyną spod Mediolanu, a nie z finalistą Champions League.
Inter nie przegrał. Inter nie przyjechał. Mentalnie zostali w hotelu, fizycznie – nie wiadomo gdzie. Może zgubili się na autostradzie A8, może w szatni. PSG? Zdominowało mecz tak bardzo, że można by go spokojnie nazwać prezentacją kolekcji haute couture. PSG zatańczyło pięknie i od początku do końca mieli Inter w garści. Inter patrzył. Smutno. Z niedowierzaniem. Jak widz spektaklu, którego nie rozumie, bo zapomniał okularów i nie rozumie języka w jakim mówią aktorzy.
Nie zawiódł jeden. Zawiedli wszyscy. Od bramkarza po ostatniego rezerwowego. Inzaghi wyglądał na ławce, jakby chciał zadzwonić do brata i zapytać: „Filippo, po co to wszystko?”. Ten finał to koniec pewnej opowieści. Baśń, w której Inter miał być bohaterem, skończyła się jak horror klasy B. I nawet nie było popcornu.
Sezon? Piękny, ale przegrany. Scudetto wymknęło się między palcami jak ryba. Puchar? Żaden. Finał Ligi Mistrzów? Piękna scena… na egzekucję. Gdyby nie emocje z Bayernem i Barceloną, można by się zastanawiać, czy to wszystko nie był sen. Ale nie – to była prawda. Inter był, walczył, prawie sięgnął gwiazd a potem... A potem się skończyło. Runął na ziemię jak Ikar. Bez pucharu, bez trofeum, za to z bagażem jak po porządnej klęsce żywiołowej.
I wiecie co? To boli. Bo jak się przegrywa 2:1 po dogrywce, to można mówić o pechu. Ale 5:0? To klęska. I to taka, której nikt nie rozumie. Przecież to miał być najważniejszy mecz życia dla wielu naszych graczy. A wyszedł najgorszy mecz sezonu. Może i niesprawiedliwe te rozmiary porażki patrząc na cały sezon. Patrząc na mecz? Zdecydowanie zasłużonh. Może zabrakło sił, może szczęścia, może ducha. Ale czegoś zabrakło – to pewne.
Pozostają Klubowe Mistrzostwa Świata, ale po takim gongu trzeba się pozbierać jak bokser po nokaucie. I nie wiadomo, czy będą w stanie. Smutny moment. Smutny finał. Ale mimo wszystko – dzięki, Interze. Za Barcelonę. Za Monachium. Za te noce, kiedy w końcu czuć było, że ten klub może dokonać znów coś wielkiego. Dziś umarł na chwilę. Ale jak to z Nerazzurri – oni jeszcze wstaną. Tylko potrzebują czasu. I trochę mniej takich finałów.
Aha. I dla tych wszystkich sympatyków innych drużyn, co teraz z pianą na ustach wrzeszczą: „frajerzy!”, „nieudacznicy!”, „cztery fronty i ani jednego tytułu!” – mam jedno: idźcie się przewietrzyć. Wasze kluby tego "sukcesu", czyli porażki Interu do gabloty nie wstawią . Inter nie przegrał, bo nie umiał. Przegrał, bo grał. Bo był tam, gdzie wielu innych nie miało odwagi ani siły się dostać. Przegrać cztery fronty to nie wstyd. Wstyd to nie grać na żadnym.
Protokół meczowy finału Ligi Mistrzów 2025
PSG 5:0 Inter
Bramki:
12’ Hakimi (PSG), 20’ i 63’ Doué (PSG), 73’ Kvaratskhelia (PSG), 87’ Mayulu (PSG)
PSG (4-3-3): Donnarumma; Hakimi, Marquinhos, Pacho, Nuno Mendes (78’ L. Hernandez); João Neves (84’ Zaïre Emery), Vitinha, Fabian Ruiz (84’ Mayulu); Doué (67’ Barcola), Dembélé, Kvaratskhelia (84’ G. Ramos)
Ławka: Safonov, Tenas, Kimpembe, Lee, Beraldo, Mbaye
Trener: Luis Enrique
Inter (3-5-2): Sommer; Pavard (54’ Bisseck, 62’ Darmian), Acerbi, Bastoni; Dumfries, Barella, Calhanoglu (70’ Asllani), Mkhitaryan (62’ Carlos Augusto), Dimarco (54’ Zalewski); Thuram, Lautaro
Ławka: Di Gennaro, J. Martinez, De Vrij, Zieliński, Arnautović, Frattesi, Taremi
Trener: Simone Inzaghi
Żółte kartki: Zalewski (I), Doué (P), Thuram (I), Acerbi (I), Hakimi (P)
Uwaga: Trener Inzaghi (I) ukarany żółtą kartką za protesty
Sędziowie:
Główny: István Kovács (Rumunia)
Asystenci: Mihai Marica, Ferencz Tunyogi (obaj Rumunia)
Czwarty sędzia: João Pinheiro (Portugalia)
VAR: Dennis Higler (Holandia)
AVAR 1: Cătălin Popa (Rumunia)
AVAR 2: Pol van Boekel (Holandia)
Czas doliczony: 2’ – 0’
Źródło: intermediolan.com
Dyskusja
Komentarze 80
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Przegraliśmy z drużyną lepszą, pod względem szybkościowym i mentalnościowym jak było widać na meczu. Jedyną bronią, którą mieliśmy były stałe fragmenty gry i może po zdobyciu bramki by nam się odwróciło. Lekcja pokory i chyba dzwonek do odmłodzenia składu bo wszystko nam się wyślizgneło w samej końcówce, scudetto, LM, puchar Włoch i superpuchar. Czasem takie sezony są i i tak widzę duży postęp w perspektywie dekady. Następny sezon będzie lepszy!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
I jeszcze na dokładkę Trzaskos wygrywa wybory
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
1. Ja mam odwrotnie niż większość tutaj widzę - wolę taką porażkę, która nie pozostawiła jakichkolwiek wątpliwości i złudzeń, niż to 0:1 dwa lata temu, kiedy naprawdę mieliśmy szansę. <br />
2. PSG ma tak głęboko w dupie jak tylko się da FFP i nieograniczone środki, więc mają w składzie praktycznie na każdej pozycji absolutnie topowego piłkarza w skali świata. My mamy w porywach 2-3 piłkarzy absolutnie topowych w skali świata, którzy w dodatku nie wyszli z szatni na murawę. I tak osiągnęliśmy i osiągamy pod Inzaghim o wiele lepsze wyniki niż by na to wskazywał nasz skład, trener wyciąga z każdego 120% i chwała mu za to. Jeżdżenie po Inzaghim jest objawem kompletnego braku rozsądku i imbecylizmu, że tak to poetycko ujmę.<br />
3. Dziś jeszcze bardziej szkoda Scudetto oddanego tak żałośnie. Ale czy należy mieć o to pretensje do trenera i piłkarzy? Chyba nie... Postawili wszystko na swoje marzenia. Nie należy krytykować za walkę o swoje marzenia. Scudetto jeszcze niejedno w tej dekadzie wywalczymy. A nie zdziwię się jak będzie ich 5.<br />
<br />
Forza!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Wreszcie mogę się wypowiedzieć na temat tego spotkania, bo emocje już ze mnie zeszły i z chłodną głową mogę ocenić to, co wczoraj zobaczyłem. A zobaczyłem totalną rzeź piłkarzy PSG na Nerazzurrich. Takiej bezjajeczności, niemocy i braku zaangażowania nie widziałem już bardzo, bardzo dawno. Ten finał Ligi Mistrzów był wg mnie także idealnym podsumowaniem problemów Interu Simone Inzaghiego w tym sezonie. Brak pomysłu przy rozegraniu, brak agresji w odbiorze, brak jakiegokolwiek ruchu do piłki. Nasi zawodnicy przegrali ten mecz taktycznie, fizycznie i psychicznie i PSG zasłużenie sięgnęło po to trofeum. W mojej opinii czas na zmiany i przewietrzenie szatni, bo ewidentnie coś już przestało działać w zespole. Odchodzi Arnautovic i Correa, pozbyć się Acerbiego, Darmiana, Taremiego, Zielińskiego, Asllaniego, ewentualnie Bissecka i Frattesiego i zainwestować w graczy młodszych, bardziej dynamicznych i potrafiących czasem samemu szarpnąć. Mam nadzieję, że Simone Inzaghi pozostanie na ławce, ale jeśli nie, to sięgnijmy po szkoleniowca z ciekawą wizją, nie typ Allegriego, bo kolejny trener nastawiony tylko na system to będzie dla nas strzał w kolano. Kiełbasy do góry!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Wystarczy obejrzeć skrót i stracone bramki. Inzaghi dał dupy taktycznie. Jest kontra psg 3 naszych biegnie do zawodnika z piłką ! A na drugim końcu boiska stoi 3 niekrytych piłkarzy psg. I tak w kółku, co gol to podobny schemat. Czy naprawdę my mamy zerowe zaufanie do naszych obrońców, że do gościa z piłką musi od razu 3 lecieć ?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
31 maja 2025 roku na Allianz Arena w Monachium zakończyła się piękna podróż przez Ligę Mistrzów. Wynik na tablicy mówi jedno - PSG wygrało 5:0, ale to nie jest cała historia tego sezonu, to jest opowieść o walce i determinacji. Inter nie zdobył krajowych trofeów: pucharu, superpucharu, nie jest mistrzem Włoch, nie wygrał Ligi Mistrzów 24/25 ale dotarł tam gdzie wielu kibiców nawet nie marzyło. Zwycięstwa z gigantami, którzy wygrali krajowe ligi jak Bayern czy Barcelona. Każdy z piłkarzy zostawił na boisku serce, Lautaro, kapitan który prowadził zespół z pasją i niezłomnością, Thuram walczący do końca, Zalewski, Acerbi czy Pavard, włożyli w sezon więcej niż wysiłek, włożyli w niego serce do walki, Sommer, który ratował w kluczowych momentach, Dimarco którego rajdy dawały nadzieję, Calhanoglu, którego wizja gry była fundamentem ofensywy, Barella i Mkhitaryan, ich walka w środku pola nie może być nie zauważona. I cała reszta piłkarzy, którzy zrobili w głowach kibiców nadzieję na wielki sukces. Inter nie świętuje dziś żadnego trofeum, świętuje drogę którą przeszedł ale zbyt wielu o tej drodze jakby zapomniało. Nie trzeba być mistrzem aby być wielkim, Inter nie upada, Inter się podnosi...i wróci silniejszy. Forza Inter! ??
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Ale sobie wybrali czas i miejsce na zagranie najgorszego meczu sezonu...<br />
Najgorszego meczu za czasów Inzaghiego...<br />
Może nawet najgorszego od kiedy kibicuję Interowi...<br />
Już myślałem, że ból zębów który towarzyszył oglądaniu Kuzmanoviców, Schelotto, Ederów, Nagatomo i innych wynalazków nie wróci... a jednak
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Jak się nie ma ławki i skład stary to jak tu grać ? Co wszedł zawodnik PSG to cały czas był atak. Nie jak Inter że były mecze że strzelali po dwie bramki i obrona. I często gęsto obsranie w końcówce czy dowiozą wynik. Tu jest potrzebna potężna kasa żeby mieć konkurencyjny skład a nie za darmo podpisywać. Tak samo młodzież Interu jest tak słaba że nie łapią sie do jedenastki że są wypożyczani albo sprzedawani ? No coś tu nie tak
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Nie ma co mówić. Najgorsze z możliwych rozwiązań ten wynik
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Wynik dziś chujowy, gra podobnie. Piję teraz, będę pił ze smutku w niedzielę, rozważam też poniedziałek.<br />
Ale za wykopanie barcy wszystko chłopakom wybaczam.<br />
Po prostu Forza Inter. Zawsze.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
26 czerwca minie dokładnie 13 lat odkąd dołączyłem do tego serwisu. Przez te wszystkie lata codziennie (choćby na chwile) wejdę i poczytam co ludzie piszą i mimo, że często mam odmienne zdanie na dany temat to zachowuje swoje komentarze dla siebie, lecz nie dzis ... Dziś niektórzy przeszli samych siebie ... Wstydźcie się... Jak wyglądał mecz to każdy wypowiadający się widział. Smutno się to oglądało, owszem... ale wypisywanie w komentarzach, że połowa składu do wymiany, albo obwinianie trenera który od momentu zatrudnienia doprowadził nas do dwóch finałów ligi mistrzów jest jeszcze smutniejsze i pokazuje ilu jest tu kibiców, którzy mają klub w sercu i potrafią docenić to co jest, a nie to co mogłoby być.... Nawet w sezonach w których nie byliśmy w stanie zakwalifikować się do ligi mistrzów (a były to bardzo trudne czasy) nie było tylu negatywnych komentarzy/opinii na temat tego co się dzieje z klubem który jeszcze niedawno zdobył potrójną koronę ... Oby każda z tych osób dla których pierwszą myślą po przegranym meczu jest wylanie żali na forum doświadczyła kiedyś kibicowania dla czystej pasji... emocji... adrenaliny.... Rada na przyszłość - "mowa jest srebrem, a milczenie złotem". Jako motywację niech posłuży wam fakt, ze był to dopiero mój 9 komentarz na przestrzeni prawie 13 lat :)<br />
<br />
Do usłyszenia za kolejne pare lat ^^
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Ten sezon wymaga dużego serca, zgoda.<br />
Puchar i superpuchar "by by" po meczach z Milanem.<br />
Mistrza tracimy po taktyce minimalizmu z Lazio, nie wspominając o meczach które niepotrzebnie byly bronione z stanem bramek lplus 1.<br />
Finał CL to zero taktyki, jaj, refleksji.<br />
PSG to potęga fonansowa. Zgoda ale...<br />
Interu nie widziałem dzisiaj w Monachium.<br />
Został sparaliżowany, zmięty, wypunktowany i...<br />
Czas na odmłodzenie i nie skupowanie szrotu za fri, to nie złomowisko. Nie mamy kasy co nie znaczy aby zrobić z naszego klubu klub emeryta.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?